Znany aktor Mark Ruffalo znalazł się na celowniku żydowskich organizacji, które z powodu jego krytyki wobec Izraela i dokonywanego przez to państwo ludobójstwa oskarżają go nie tylko o antysemityzm, ale i ekstremizm.
Mark Ruffalo to światowej sławy gwiazda Hollywood. Na świecie znany jest m.in. z roli Bruce’a Bannera i Hulka w uniwersum Avengers. Jest jednak solą w oku dla wiadomych środowisk.
Portal „Variety” poinformował o ataku na aktora ze strony Centrum Simona Wiesenthala oraz Creative Community for Peace za słowa Marka Ruffalo, który krytycznie wyraził się o jednej z osób przy okazji przejęcia wytwórni Warner Bros przez Paramount i Larry’ego Ellisona. Ruffalo opublikował nagranie na Instagramie, w którym krytykuje Żydówkę z zarządu Paramount Safrę Catz za „rozpływanie się w zachwycie nad ludobójstwem” w Strefie Gazy „napędzane przez firmę Oracle”.
Włodarze studia zaatakowali aktora, zarzucając mu antysemityzm i ekstremizm. Wyrażono „zaniepokojenie” z powodu „antysemickich klisz” wykorzystywanych „na potrzeby sporu biznesowego”.
Swoje trzy grosze dorzuciło Centrum Simona Wiesenthala i Creative Community for Peace. W oświadczeniu wyrażono „głębokie zaniepokojenie” zachowaniem aktora.
„Składamy uznanie wytwórni Paramount za jasne postawienie sprawy i sprzeciw wobec tego, by własne uprzedzenia maskować jako krytykę polityczną lub biznesową. W czasach, gdy antysemityzm jest zbyt często bagatelizowany, racjonalizowany lub opakowywany w bardziej akceptowalny społecznie język, tego rodzaju przejrzystość moralna ma kluczowe znaczenie” – przekonywał w oświadczeniu Jim Berk, dyrektor generalny Centrum Simona Wiesenthala.
Z kolei dyrektor wykonawczy Creative Community for Peace Ari Ingel przekonywał, że „retoryka Marka Ruffalo coraz wyraźniej przekracza granicę między krytyką Izraela a ekstremistycznymi i antysemickimi przekazami”


