Przemysław Kral, szef upadłej giełdy Zondacrypto, idzie na współpracę z prokuraturą. Oskarżony o gigantyczne oszustwa zaczyna sypać dawnych współpracowników. Według kontrolowanych przecieków z prokuratury, co TVP Info i Onet nazywają „swoimi ustaleniami”, Kral ma wiele do powiedzenia na temat polityków prawicy.
Z relacji TVP Info wynika, że Przemysław Kral otrzymał status małego świadka koronnego. Ceną za złagodzenie kary są „wyjaśnienia”, które mają pogrążyć czołowych polityków dawnej władzy. Doniesienia te potwierdza Onet, informując, że biznesmen usłyszał zarzuty udziału w oszustwie o ogromnych rozmiarach.
Straty klientów Zondacrypto śledczy szacują na 2,4 mld zł.
Na sprawie ciąży dodatkowo cień zaginionego przed laty twórcy firmy, Sylwestra Suszka. Rozpłynął się on w niewyjaśnionych okolicznościach. Zdaniem wielu został zamordowany w ramach porachunków. Faktyczni mocodawcy giełdy mają bowiem ukrywać się w cieniu.
Kralowi nie postawiono zarzutów związanych z ewentualnym morderstwem Suszka. Tylko dzięki temu mógł ubiegać się o status małego świadka koronnego.
Według przecieków z prokuratury udostępnionych Onetowi, Kral zgłosił się jakiś czas temu do Romana Giertycha i Jacka Dubois, by za ich pośrednictwem negocjować dla siebie niższy wymiar kary.
Skoro sprawą zajmują się TVP Info oraz Onet, to głównym wątkiem w ich tekstach są powiązania Krala i Zondacrypto z politykami i mediami szeroko rozumianej prawicy.
W czasach swojej świetności Zondacrypto była sponsorem m.in. międzynarodowej konferencji CPAC w Jasionce. Wspomniane media łączą to z zakulisowym pompowaniem środków finansowych w kampanię prezydencką Karola Nawrockiego.
Miliony płynęły także do sprzyjających Prawu i Sprawiedliwości mediów. Z wyliczeń Onetu wynika, że z 53 mln zł budżetu reklamowego giełdy aż 37 mln trafiło do Telewizji Republika. Z kolei szef tej stacji Tomasz Sakiewicz miał bawić w Monako na koszt Krala. Kolejnym wątkiem są pieniądze płynące od Zonda na konta fundacji ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem.
Na antenie TVP Info właściwie wyselekcjonowany do materiału mec. Tymoteusz Paprocki powiedział, że wiedza prezesa giełdy „może być przełomowa dla całego postępowania”, zwłaszcza w kwestii finansowania partii z nielegalnych źródeł. Pada sugestia, że jeśli prokuratura udowodni pranie brudnych pieniędzy, sponsorowane podmioty mogą zostać zmuszone do zwrotu milionów złotych w ramach konfiskaty rozszerzonej.


