Strona głównaMotoryzacjaChińskie samochody na cenzurowanym. Ubezpieczyciele tracą cierpliwość i odmawiają polis

Chińskie samochody na cenzurowanym. Ubezpieczyciele tracą cierpliwość i odmawiają polis

-

- Reklama -

Tanie i coraz chętniej kupowane chińskie samochody podbijają europejskie rynki. Okazuje się jednak, że za atrakcyjną ceną w salonie nierzadko kryje się potężny problem w warsztacie. Pierwszy europejski ubezpieczyciel właśnie powiedział „dość” i odmówił pełnej ochrony dla najpopularniejszych azjatyckich marek. Niewykluczone, że podobną drogą podążą kolejni ubezpieczyciele, a problem znany jest także w Polsce.

Holenderski gigant ubezpieczeniowy Univé podjął zaskakującą decyzję. Firma drastycznie ograniczyła ofertę polis dla właścicieli głównie chińskich samochodów.

- Reklama -

Całkowicie zakazała ubezpieczeń marek Hongqi, Changan, Voyah, Leapmotor, Jaecoo, Omoda (wszystko chińskie marki), VinFast (Wietnam) czy KGM (Korea Południowa). Wyłącznie podstawowe OC przewidziane jest dla Dongfeng, Firefly, NIO, Zeekr (wszystko Chiny) oraz Lucid (USA).

- Reklama -

Powód? W powyższych przypadkach nie da się przewidzieć, za ile i przede wszystkim w jakim czasie, uda się samochód naprawić.

- Reklama -

Gdy dochodzi nawet do zwykłej stłuczki, zmorą branży staje się cały proces likwidacji szkód. Przedstawiciel sieci holenderskich warsztatów ABS Autoherstel na łamach stacji RTL wskazał na przypadek samochodu, który na nowy moduł sterujący czekał dokładnie 200 dni.

To dla ubezpieczyciela potężne koszty. Firma musi przez ten czas opłacać poszkodowanemu kierowcy auto zastępcze, a uszkodzony samochód zajmuje miejsce na parkingu.

Co więcej, warsztaty alarmują o brakach w oficjalnej dokumentacji technicznej. Mechanicy często nie wiedzą, w jaki sposób producent przewidział cięcie, zgrzewanie czy spawanie elementów karoserii. Bez precyzyjnych danych od producenta, warsztaty dla świętego spokoju, obawiając się ewentualnych reklamacji, odmawiają napraw.

Problem dotyczy nie tylko Holandii. W Polsce na części zastępcze często także czeka się długie tygodnie a nawet miesiące. Oczekiwanie na przykład na prostą wymianę uszkodzonej klapy bagażnika, która fizycznie znajduje się w magazynie pod Chengdu, ciągnie się w nieskończoność.

Niektórzy przewidują, że kwestią czasu jest, jak kolejni ubezpieczyciele pójdą drogą holenderskiego Univé.

Najnowsze