W przestrzeni publicznej od lat pojawiają się koszmarki, które udają „sztukę wysoką”. Kiedyś za dzieła płacili z własnej kieszeni mecenasi sztuki i były to dzieła do dziś poważane. Ich rolę przejęli jednak „mecenasi państwowi”, którzy wydają nie swoje pieniądze i są dość hojni dla każdej szpetoty, jeśli ta niesie jakieś „postępowe” przesłanie ideologiczne.
W tym kontekście warto się zastanowić nad samą potrzebą istnienia ministerstwa Kultury, które opłaca rozmaite dziwolągi z naszych podatków. Na X znaleźliśmy kolejny przykład tego radosnego wydawania pieniędzy. Jak pisze autorka: „Monika Sosnowska, wybitna artystka w dziedzinie sztuki niepotrzebnej żadnemu normalnemu człowiekowi, uzyskała dofinansowanie z ministerstwa i samorządu w wysokości 477 tysięcy zł”.
I dalej: „zadziwiająca jest koncepcja artystki. Podczas darmowego oglądania arcydzieła głównym tematem widzów jest głęboka dyskusja na temat pochodzenia materiałów wykorzystanych do jego stworzenia. Raczej nie jest to marmur z Carrary. Część publiczności twierdzi, że pochodzą z kontenera na śmieci pobliskiej budowy, pozostali stawiają na Castoramę. Koneserzy wskazują, że tak znaczące powyginanie ogrodzenia wymagało niezwykłej siły, co jednocześnie stanowi ukryty manifest feministyczny”.
Interpretacja ciekawa. Na owym dziele, internauci nie zostawiają zresztą suchej nitki. Wycena dość wysoka, a jeśli uruchomić wyobraźnię to rzeczywiście równie inspirujące instalacje można znaleźć w czasie spaceru po LeRy Merlin, czy Castoramie.
W „Wikipedii” znajdujemy jednak informację, że „Sosnowska odnosi się w swojej sztuce do wschodnioeuropejskich doświadczeń z powojenną modernizacją – bloków mieszkalnych, pawilonów usługowych, dworców i centrów handlowych. Istotne są dla niej także „drugorzędne” cechy architektury, jak dominująca wówczas kolorystyka, użycie specyficznych materiałów budowlanych, ale i oddolna działalność mieszkańców blokowisk, polegająca na swoistym aranżowaniu korytarzy, samowolnym stawianiu ogrodzenia, tworzeniu amatorskich szyldów i wystaw sklepowych.” Jednak nie Castorama, ale… „wschodnioeuropejskie doświadczenia”.
Kamila Wilczewska : Ministerstwo Kultury postanowiło „ułatwić stały i darmowy dostęp do sztuki wysokiej”. Monika Sosnowska, wybitna artystka w dziedzinie sztuki niepotrzebnej żadnemu normalnemu człowiekowi, uzyskała dofinansowanie z ministerstwa i samorządu w wysokości 477… pic.twitter.com/4gkjAATyJ8
— Tadeusz Kowalski DRUGIE KONTO -1. zhakowane (@tadeusz_60) August 24, 2026
Źródło: X


