Prezes Fundacji Ad Arma Jacek Hoga przytoczył fragment artykułu z „Rzeczpospolitej”. Dotyczył on postrzegania Polski przez Waszyngton. Hoga zachęcił, by czytelnik odczytał tekst, ale zamienił Waszyngton z Moskwą i ocenił, jak de facto traktowana jest Polska.
Jacek Hoga przytoczył fragment artykułu „Klamka zapadła, PiS wymieni Przemysława Czarnka i zmieni taktykę. Widać lęk przed 'jakizacją’ partii” z rp.pl Jacka Nizinkiewicza. Tekstu opublikowano 7 sierpnia.
„Administracja Donalda Trumpa i MAGA stawiają na zmianę rządu w Polsce. Ale Amerykanie nie chcą, by PiS rządził z Grzegorzem Braunem” – napisano w tekście.
„Tajemnicą poliszynela jest, że administracja Donalda Trumpa oraz wspierający go ruch MAGA chcą zmiany rządu w Polsce. Donald Tusk jest postrzegany przez otoczenie Trumpa jako przedstawiciel najtwardszego jądra Unii Europejskiej. Amerykańska administracja miała bardzo dobre relacje z rządem Viktora Orbána. Po zmianie władzy na Węgrzech potrzebuje w Europie rządu, który reprezentowałby jej interesy w UE. Wspólny rząd PiS i Rozwoju Plus nadawałby się do tego idealnie. Ale bez ugrupowania antysemity Grzegorza Brauna, bo dla Trumpa relacje z Izraelem mają szczególny wymiar. Dlatego Jarosław Kaczyński pragnie za wszelką cenę uniknąć konieczności układania się z Braunem. Zresztą tę czerwoną linię – jak wynika z naszych informacji w źródłach dyplomatycznych – miał wyrysować mu na spotkaniu w cztery oczy sam ambasador USA Thomas Rose, ortodoksyjny Żyd i zagorzały syjonista” – czytamy w przytoczonym przez Hogę fragmencie.
Prezes fundacji Ad Arma następnie zaproponował, by odczytać tekst jeszcze raz, ale zamienić „administrację Donalda Trumpa” na „administrację Władimira Putina”.
„Wyjdzie mniej więcej tak: 'Administracja Władimira Putina stawia na zmianę rządu w Polsce. Ale Rosjanie nie chcą, by partia X rządziła razem z partią Y. Rosja potrzebuje w Unii Europejskiej rządu, który reprezentowałby jej interesy. Wspólny polski rząd partii X i partii B nadawałby się do tego idealnie. Ale bez ugrupowania Y. Czerwoną linię – jak wynika z naszych informacji w źródłach dyplomatycznych – miał wyrysować szefowi partii X na spotkaniu w cztery oczy sam ambasador Federacji Rosyjskiej'” – wskazał Hoga.
Następnie stwierdził, że jest faktem, iż „jesteśmy zasobem”. I nie należy tego akceptować.
„Jeśli podejmiemy trud odnowy możemy zyskać status wasala. To piętro wyżej – daje autonomię wewnętrzną. A wtedy z czasem, może nawet niepodległość?” – podkreślił Jacek Hoga.
„Tylko wpierw trzeba zrozumieć dyplomatyczną hańbę, w jakiej fukcjonuje III RP” – podsumował.
Wpis podał dalej redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer z krótkim, jasnym komentarzem.
„Święta racja” – podsumował Sommer.
Święta racja. https://t.co/1AH4QND6Z6
— Tomasz Sommer (@1972tomek) August 19, 2026
