Krakowska policja rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą, która przez lata rozprowadzała opioidy i leki psychotropowe wśród młodych kobiet i nastolatek. Ich działania doprowadziły do śmierci co najmniej czterech młodych kobiet. Jedną z głównych ról w całym procederze miał odgrywać lekarz.
Dramat rozpoczął się we wrześniu 2021 roku, kiedy służby ratunkowe interweniowały w jednym z mieszkań na krakowskim Prądniku. Mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji nie udało się uratować życia 19-letniej Elżbiety P., w której organizmie badania toksykologiczne wykazały obecność aż dziesięciu różnych środków odurzających.
Tydzień po tej tragedii, w tym samym lokalu, zmarła kolejna ofiara – niespełna 18-letnia Aleksandra. Z ustaleń policji wynikało, że obie nastolatki miały swobodny dostęp do domowego sejfu, w którym zabezpieczono setki tabletek leków psychotropowych i opioidowych oraz specyficzne „menu” – odręczny spis substancji wraz z ich dawkami i cenami.
Początkowo poszczególne zgony młodych kobiet traktowano jako tragiczne, ale odosobnione incydenty. Zmiana w działaniach śledczych nastąpiła w 2024 roku po śmierci 19-latki w mieszkaniu na Kazimierzu, gdzie zabezpieczono znaczne ilości leków opioidowych.
W styczniu 2025 roku doszło do kolejnego dramatu. Odnaleziono nagie ciało 27-letniej kobiety w windzie bloku na osiedlu Olsza. Śledztwo wykazało, że zwłoki zostały tam przeniesione przez 26-letniego dilera, u którego ofiara zaopatrywała się w nielegalne substancje.
W czerwcu 2025 roku nastąpił prawdziwy przełom. Nieprzytomną kobietę udało się w ostatniej chwili uratować, a jej zeznania naprowadziły śledczych na trop rozbudowanej siatki dystrybutorów operującej nie tylko w stolicy Małopolski, ale również w Gdańsku, Lublinie i Częstochowie.
Zatrzymano m.in. lekarza, 58-letniego anestezjologa z Dolnego Śląska. Według ustaleń, miał on być głównym źródłem zaopatrzenia grupy w leki. Teraz wyszło na jaw, że medyk działał na zlecenie 37-letniej kobiety i za swoje usługi przyjął co najmniej 200 tysięcy złotych.
Lekarz masowo wystawiał recepty na silnie uzależniające substancje. Wykorzystywał do tego numery PESEL kilkuset osób, które nie miały pojęcia, że ich tożsamość służy przestępcom. Anestezjolog utrzymuje, że jedynie „ratował ludzi, którzy wymagali pomocy”. W sprawie do tej pory zatrzymano 17 osób. Śledczy zaznaczają, że sprawa wciąż ma charakter rozwojowy i nie wykluczają kolejnych aresztowań.
