Strona głównaWiadomościPolskaKrzysztof Stanowski nie odpuści feministkom. "Czasami przypominam sobie, że są jakieś granice"

Krzysztof Stanowski nie odpuści feministkom. „Czasami przypominam sobie, że są jakieś granice”

-

- Reklama -

Krzysztof Stanowski nie odpuści feministkom ze środowiska „Krytyki Politycznej”. Po tym, jak Kanał Zero i on sam zostali oskarżeni o rzekome groźby, dziennikarz i były kandydat na prezydenta postanowił wytoczyć ciężkie działa.

Tłem całej historii jest All Inclusive Film Festival w Jastarni. Jednym z wydarzeń miała być debata zatytułowana „Czy da się rozmawiać o aborcji bez emocji?”.

- Reklama -

Panel został jednak odwołany. Patrycja Wieczorkiewicz z „Krytyki Politycznej” przedstawiła wersję, jakoby powodem były groźby i nękania ze strony Kanału Zero oraz samego Krzysztofa Stanowskiego.

Należący do milionera prawicowy kanał na YouTube zastraszył mały nadmorski festiwal, wymuszając na nim odwołanie dyskusji o aborcji. Chodzi o Kanał Zero i Krzysztofa Stanowskiego – rzuciła oskarżenie Wieczorkiewicz. – Zaczęli więc nękać organizatorki festiwalu, domagając się, żeby na ostatnią chwilę do panelu dokooptować wybitnego specjalistę od praw reprodukcyjnych kobiet – Krzysztofa Stanowskiego, bo inaczej użyją swojej machiny propagandowej by panel sabotować – kontynuowała narrację.

„W obecnej sytuacji nie jesteśmy w stanie zapewnić warunków do spokojnego i bezpiecznego przebiegu wydarzenia. Nie będziemy narażać zaproszonych osób, publiczności ani zespołu Kina Żeglarz na napięcia i trudności, które wykraczają poza formułę i charakter Festiwalu” – oświadczyli organizatorzy wydarzenia.

Reakcja Stanowskiego była błyskawiczna. Publicznie nazwał Wieczorkiewicz „kłamczuchą” i zażądał sprostowania. „Pani Wieczorkiewicz, zróbmy tak. Pani nagra jeszcze jeden film, że to wszystko kłamstwa, Kanał Zero nikogo nie zastraszał, bo Kanał Zero w ogóle nie interesuje się waszym festiwalem, ja nie domagałem się występu w żadnej debacie (no serio, wolałbym w tym czasie kwiaty podlewać), generalnie zmyśliła Pani całą historię, no albo do przeprosin zmusi Panią sąd. No ja rozumiem wygadywanie różnych bzdur na mój temat, nawet się przyzwyczaiłem, ale czasami przypominam sobie, że są jakieś granice. Jak można takie rzeczy tak po prostu pitolić do kamery?” – napisał Stanowski.

Organizatorzy potem próbowali nieco tonować swoją wcześniejszą wersję i twierdzili, że były różne kontakty ze strony Kanału Zero, a niekoniecznie samego Stanowskiego.

Temu Stanowski także zaprzeczył. W przedsądowym piśmie czytamy, że Kanał Zero „nigdy nie kontaktował się z organizatorami festiwalu, jego patronami ani partnerami”, więc trudno mówić o zachowaniu „agresywnym, zastraszającym, nękającym lub komukolwiek zagrażającym”.

Stanowski żąda usunięcia nieprawdziwych materiałów i oświadczeń oraz opublikowania jednoznacznych przeprosin, pozbawionych jakiejkolwiek polemiki czy grafik osłabiających ich wydźwięk. Jeśli ultimatum nie zostanie spełnione, sprawa znajdzie swój finał na sali sądowej.

„Słuchajcie, jak nie chcecie organizować festiwalu, to po prostu nie organizujcie, ale nie zwalajcie winy na Kanał Zero. W redakcji dopiero dowiedzieliśmy się o waszym istnieniu, gdy przeczytaliśmy, że rzekomo wam szkodzimy” – powiedział w specjalnym nagraniu Stanowski. Zażądał też od rzecznika festiwalu ujawnienia danych osób, które miały z ramienia Kanału Zero kontaktować się z organizatorami.

Najnowsze