Strona głównaWiadomościPolskaRolnik z Lubelszczyzny wylał gnojowicę pod domem ministra. Uśmiechnięta władza mu tego...

Rolnik z Lubelszczyzny wylał gnojowicę pod domem ministra. Uśmiechnięta władza mu tego nie daruje

-

- Reklama -

Przed Sądem Okręgowym w Łomży rozpoczął się proces 35-letniego Marcina Zieńczuka, rolnika z gminy Wisznice na Lubelszczyźnie, który pod domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego rozlał kilkaset litrów gnojowicy. Został oskarżony o groźby karalne wobec polityka oraz znieważenie konstytucyjnego organu RP.

Do zdarzenia doszło 9 stycznia 2026 roku, tuż po ogólnopolskim proteście rolników w Warszawie przeciwko umowie Unii Europejskiej z krajami Mercosur.

- Reklama -

Zieńczuk podjechał samochodem marki Fiat Ducato pod posesję ministra rolnictwa i rozwoju wsi w Woli Zambrowskiej, założył linę transportową na ogrodzenie, po czym zrzucił z pojazdu zbiornik typu mauser. W efekcie przed bramą wylało się około 500 litrów gnojowicy.

Minister Krajewski przekazał wówczas wersję, jakoby wobec niego i jego rodziny padły również groźby, a sprawca miał próbować uszkodzić ogrodzenie posesji.

Areszt i zarzuty

Mężczyznę zatrzymano i postawiono szereg zarzutów. Chodzi o stosowanie gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej wobec ministra, znieważenia konstytucyjnego organu RP oraz kierowania gróźb karalnych. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Sąd zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt tymczasowy, który 28 stycznia utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Łomży. Dopiero na początku marca sąd zdecydował o niewydłużaniu izolacyjnego środka zapobiegawczego i zastąpił go środkami wolnościowymi.

Jeden z kluczowych wątków procesu dotyczy słów „będziesz wisiał”, które oskarżony miał wykrzykiwać, wymieniając imiona kilku polityków: Donalda, Stefana, Radosława, Marcina i Rafała.

Obrona, reprezentowana przez prawników Ordo Iuris – mec. Magdalenę Prządkę-Leszczyńską i mec. Roberta Czarnowicza – argumentuje, że mężczyzna odtwarzał wówczas i wykonywał zmodyfikowany fragment utworu „DD” Kazika Staszewskiego, a jego wypowiedzi należy oceniać w kontekście artystycznym i politycznym, nie jako dosłowną zapowiedź przemocy. Obrońcy zapowiadają powołanie dowodów z nagrań i tekstu utworu, a także wniosek o przesłuchanie samego artysty.

Podczas pierwszej rozprawy obrona domagała się umorzenia postępowania, wskazując, że prokuratura przez długie miesiące blokowała jej dostęp do nagrań stanowiących podstawę zarzutów.

Prokurator wnioskował z kolei o zakaz rejestracji rozprawy przez media, jednak sąd, po sprzeciwie obrony argumentującej, że sprawa dotyczy granic wolności protestu i krytyki władzy, zezwolił na nagrywanie.

Na pierwszym terminie nie stawił się żaden z pokrzywdzonych, mimo wcześniejszych zapowiedzi ministra Krajewskiego, że „nie odpuści” sprawy. Sąd Okręgowy w Łomży odroczył rozprawę do 14 stycznia 2027 roku.

Najnowsze