Strona głównaGŁÓWNYZarzuty dla Konrada D. i norweskie tropy Gawła. Pętla wokół OMZRiK zaciska...

Zarzuty dla Konrada D. i norweskie tropy Gawła. Pętla wokół OMZRiK zaciska się

-

- Reklama -

Pętla wokół liderów Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK) zaciska się coraz mocniej. Prezes Konrad D. usłyszał zarzuty milionowych przywłaszczeń, a śledczy przygotowują wniosek o międzynarodową pomoc prawną, by prześwietlić skandynawskie biznesy poszukiwanego listem gończym Rafała Gawła, założyciela OMZRiK.

Jak ujawnia portal zero.pl, na Konradzie D., obecnym prezesie OMZRiK, ciążą zarzuty opiewające na potężne kwoty. Śledczy mówią o przywłaszczeniu ponad 1,65 mln zł z dwóch fundacji, w tym aż 1,4 mln zł z samego Ośrodka.

- Reklama -

Gdzie podziały się pieniądze, które miały służyć szlachetnym celom? Trop prowadzi do Skandynawii.

Prokuratura potwierdza, że środki z konta organizacji wędrowały do norweskiej spółki. Przypadek? Nie sądzę. Przedsiębiorstwo o nazwie Hello I Love You Social Media Agency zostało założone w Oslo przez Rafała Gawła – człowieka, który przed laty wymyślił i stworzył OMZRiK, a który jest w Polsce prawomocnie skazany i za którym wydano list gończy.

Poszukiwany Rafał Gaweł.
Poszukiwany Rafał Gaweł. / Fot. poszukiwani.policja.gov.pl

Gaweł, zamiast odsiadywać prawomocny, dwuletni wyrok za oszustwa, podrabianie faktur i przywłaszczenie 800 tys. zł, od lat przebywa w Norwegii, gdzie uzyskał azyl polityczny.

– Uczynił z wyłudzania pożyczek i dotacji sposób na wygodne życie. Co jest tym bardziej bolesne, że podważa zaufanie do innych inicjatyw obywatelskich, których funkcjonowanie opiera się na dotacjach i darowiznach – uzasadniała wyrok skazujący sędzia Alina Kamińska. – Nie można kreować swego obrazu jako społecznika działającego na rzecz ogółu, a jednocześnie (…) generować dla siebie zysków – dodawała.

Bieda na pokaz i bankomaty

Finansowy sukces OMZRiK opierał się na nieustannym graniu na emocjach darczyńców. Organizacja regularnie ogłaszała w mediach społecznościowych widmo bankructwa, apelując o nagłe wsparcie. „Jutro zamykamy rok w naszej Organizacji, do zamknięcia najważniejszych rozliczeń brakuje nam 6800 zł” – alarmowano w grudniu 2022 roku. Prawda okazała się zgoła inna.

Według oficjalnych sprawozdań zaledwie dzień później Ośrodek miał na koncie ponad 360 tys. zł i blisko 100 tys. zł w gotówce. Podobny schemat powielano wcześniej – rok 2019 fundacja rzekomo kończyła z pustą kasą, podczas gdy w dokumentach widniało 228 tys. zł zysku, a prezes zarobił na swoim stanowisku 60 tys. zł (przy wydatkach na realne cele statutowe rzędu zaledwie 36 tys. zł).

CZYTAJ TAKŻE: Biznes na ściganiu „rasizmu”. Jak twórcy OMZRiK zrobili ze zbiórek intratne źródło dochodu

Mecenas Jarosław Litwin, który od lat prześwietla finanse OMZRiK-u, zwraca uwagę na zastanawiające obroty gotówkowe. Kiedy Ministerstwo Rodziny zażądało wyjaśnień dotyczących źródeł gotówki (w samym 2021 roku było to ponad 100 tys. zł), Konrad D. odpowiedział lakonicznie, że „były to wypłaty z samoobsługowych urządzeń do wypłaty środków płatniczych”.

Taka odpowiedź nie wyjaśnia niczego – podkreśla mec. Litwin. – Pytaniem otwartym pozostaje, po co prezes OMZRIK wypłacał gotówkę, skoro należałoby zakładać, że przy pełnej księgowości preferowaną formą wszystkich płatności powinny być przelewy elektroniczne – pyta retorycznie.

Mętne tłumaczenia prezesa i długie ramię sprawiedliwości zaczynają wreszcie doganiać zarząd fundacji. Z popularnych platform crowdfundingowych (Zrzutka.pl, Buycoffee.to) zniknęły profile OMZRiK, na których łącznie widniało kilkadziesiąt zbiórek na kwoty rzędu 3,5 mln zł. Tymczasem białostoccy śledczy przygotowują już wniosek o międzynarodową pomoc prawną do władz Królestwa Norwegii. Pętla wokół lukratywnego biznesu, opierającego się na walce z wydumanym rasizmem czy ksenofobią, nieubłaganie się zaciska.

Koniec OMZRiK-u jest bliski. Profil na Facebooku i zbiórki usunięte

Najnowsze