Parlament Europejski przyjął 8 lipca rezolucję, w której znajduje się ubolewanie nad niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją spowodowaną przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego polegającą na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
W rzeczywistości rezolucja dotyczy procesu akcesyjnego Ukrainy, a „ubolewanie” dodano po akcji polskich eurodeputowanych. Niektóre propozycje szły znacznie dalej, ale przyjęto wersję proponowaną przez polskich deputowanych z koalicji rządzącej, czyli zaproponowaną przez Europejską Partię Ludową (EPL), do której należą KO i PSL.
Poprawkę, głosowaną w pięciu częściach, przyjęto znaczącą większością. Za całością rezolucji głosowało 460 europosłów, przeciwko było 136, wstrzymało się 59. PE wyraził też ubolewanie, że zwłaszcza w świetle niezachwianego wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją zaniedbano fakt, że kwestia ta jest delikatna i bolesna dla polskiego społeczeństwa w kontekście szacowanej na wiele dziesiątków tysięcy liczby ofiar UPA i ich rodzin.
Dodano, że decyzja Zełenskiego szkodzi stosunkom dobrosąsiedzkim oraz wcześniejszym wysiłkom na rzecz rozwiązania nierozstrzygniętych i bolesnych aspektów dwustronnych stosunkach historycznych w duchu prawdziwego i szczerego pojednania, a także nie jest zgodna z wartościami europejskimi.
W typowej euro-mowie PE wzywa też do deeskalacji i wznowienia wysiłków w dobrej wierze na rzecz pojednania. Warto dodać, że w czasie głosowań europoseł Jacek Ozdoba zgłosił ustnie poprawkę, w której proponował, by zakazano głoszenia „banderyzmu”. Propozycja została odrzucona przez aklamację przez lewą część sali, co samo w sobie niesie sporą dawkę czarnego humoru. Lewica wspierająca czarnosecinną organizację i Banderę to prawdziwy chichot historii.
Niemiecki europoseł Zielonych Sergey Lagodinsky skarżył się nawet, że to odrzucenie poprawki europosłowie z prawej części sali przyjęli okrzykiem „naziści”. Lagodinsky mocno się oburzył i chciał ukarania skandujących to hasło kolegów, którzy są jego zdaniem „prawdziwymi nazistami”. Od „nazistów Putina” wyzywał też prawą stronę francuski socjalista Raphael Glucksmann.
Lewa strona odrzuciła poprawki Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do których należy i PiS, bardziej ze względu na to, kto zgłasza, a nie co zgłasza. EKR wzywał do zawieszenia kolejnych rozdziałów negocjacji akcesyjnych do czasu, aż Ukraina nie uzna winy za czystki etniczne prowadzoneh wobec Polaków przez UPA. Dodano do tego także akty okrucieństwa, których UPA dokonała wobec ludności żydowskiej, ale to nie pomogło i poprawka upadła.
Było tam też wezwanie by Ukraina potępiła ideologię, symbolikę i działania UPA, uznała masowe zbrodnie popełnione przeciwko ludności polskiej i żydowskiej, a także przeprowadziła ekshumacje i odpowiednie pochówki ofiar tych zbrodni, aby dostosować się do „wartości europejskich”
