Ten projekt ekologiczny przeraża miejscową ludność. 3600 tygrysów ma trafić do Kambodży, co budzi zaniepokojenie mieszkańców. Od 10 lat w tym kraju nie było już ani jednego tygrysa, a teraz ponownie trafią do lasu tropikalnego tego kraju.
Projekt budzi podziały wśród mieszkańców, którzy martwią się o swoje życie. Eko-eksperci widzą tym sposób na ochronę zagrożonego obszaru. Tygrysy wyhodowano i trzymano w niewoli, a następnie mają być wypuszczone na wolność.
W poprzednich latach ludność miała z tymi drapieżnikami złe doświadczenia. Zwierzęta atakowały często ludzi. Ostatnie potwierdzone doniesienia o obecności tych wielkich kotów w Kambodży pochodzą z 2007 roku.
Tygrysy mają być zaimportowane z Indii. Hindusi planują wysłać część z ponad 3600 tygrysów w Góry Kardamonowe, czyli las tropikalny o powierzchni ponad miliona hektarów w południowo-zachodniej Kambodży. „Byłoby to przesłanie ochrony przyrody wysłane do świata, pokazujące, że jest to możliwe” – wspiera pomysł Jimmy Borah z grupy obrońców środowiska Aaranyak i doradca rządu Kambodży.
Dla innych jest to projekt „skazany na porażkę”, a reintrodukcja może okazać się nieskuteczna. To kłusownictwo zdziesiątkowało populacje tygrysów, a z dRugiej strony swoją robotę wykonało wylesianie, szczególnie w związku z budową tam, co nadal zagraża potencjalnym nowym siedliskom tygrysów.
Ekspert ds. tygrysów indyjskich, Ullas Karanth, mówi o możliwym niedoborze żywności, obawiając się, że ekosystem nie jest gotowy. To może zagrażać też ludziom. Co ciekawe, program miał zostać zrealizowany już w 2004 roku, a mialy go sfinansować pieniądze z opłat za emisje CO2, ale te podatki się opóźniły. Projekt ma kosztować prawie 43 miliony dolarów.
W maju minister środowiska zatwierdził nowy plan działania. Zakłada on sprowadzenie tygrysów już w 2027 roku. Koty miałyby żyć początkowo na 40-hektarowym wybiegu, około czterech kilometrów od najbliższej drogi głównej celem aklimatyzacji. Przy drodze widać już znaki z napisem „Projekt Reintrodukcji Tygrysów”.
Tubylców mają zachęcić obietnice korzyści ekonomicznych związanych z turystyką. Raport rządu uspokaja, że „kontakt zwierząt i ludzi w tym gęstym lesie jest mało prawdopodobny”. Nie są to też tereny mocno zasiedlone. Projekt popiera też WWF. Celem zapewnienia tygrysom pożywienia rozważa się wypuszczanie do lasu zwierząt, które miałyby być ich ofiarami. Niektórzy ostrzegają, że te duże koty mają jednak tendencję do wędrowania po rozległych obszarach i takie sztuczne siedlisko może nie wypalić.
