– Napięcia w relacjach Ukrainy z Polską mogą wkrótce osiągnąć punkt kulminacyjny, ale Kijów nie zamierza przyjmować ultimatów i będzie reagować na ewentualne działania drugiej strony – powiedział we wtorek szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow w wywiadzie dla RBK-Ukraina.
Zdaniem Budanowa wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie „punkt kulminacyjny”, jak nazywana jest rocznica Krwawej Niedzieli, a najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie.
– Ten (punkt kulminacyjny – PAP) na pewno nastąpi wkrótce. Nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy, (11 lipca – PAP) przypada rocznica tragedii wołyńskiej [tak ukraińska propaganda nazywa ukraińskie ludobójstwo na Polakach – red. nczas]. Z informacji, które posiadam, wynika, że oni przygotowują (strona polska – PAP) cały szereg – powtórzę to – działań prowadzących do eskalacji, więc najwyraźniej wszystko to będzie teraz kontynuowane – powiedział Budanow w rozmowie z ukraińską agencją.
– Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum – bez urazy wobec Polski, ale (Rosja – PAP) jest nieco potężniejsza niż Polska – a my i tak go nie przyjęliśmy. Tak, jest ciężko, źle, jest dużo krwi. Ale nawet ich ultimatum nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, że przyjmiemy coś innego, z innej strony? Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów – przekonywał szef Biura Prezydenta Ukrainy.
Jak podkreślił Budanow, strona ukraińska nie zamierza działać pospiesznie ani podejmować „błędnych kroków”, zapowiedział jednak, że „każdy przejaw nieprzyjaznej polityki spotka się z reakcją”.
– Jeśli uznajemy, że ktoś podejmuje niedojrzałe działania, to po co mamy odpowiadać i sami wykonywać błędne kroki z wyprzedzeniem? Niech najpierw wykonają ruch – wtedy zastanowimy się i odpowiednio zareagujemy. Nikt nie zamierza siedzieć z założonymi rękami – powiedział.
– Największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji. Mam nadzieję, że dojdzie do deeskalacji – przekonywał Budanow.
