Postanowienie prezydenta Karola Nawrockiego ws. odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu „musi uzyskać kontrasygnatę premiera” – powiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Według rzecznika rządu Adama Szłapki, sprawa wydaje się już bezprzedmiotowa.
W miniony piątek prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – o możliwości takiej mówił po raz pierwszy pod koniec maja, po tym, gdy prezydent Ukrainy zdecydował o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W sobotę prezydent Zełenski poinformował zaś, że odesłał prezydentowi Nawrockiemu Order.
W poniedziałek Leśkiewicz poinformował, że Kancelaria Prezydenta odebrała odesłany Order Orła Białego. We wtorek został zapytany w TVN24, co dalej będzie się działo w tej sprawie.
– W tej chwili musimy zakończyć procedurę formalną. To znaczy postanowienie pana prezydenta musi uzyskać kontrasygnatę premiera Donalda Tuska, a legitymacja będąca integralną częścią orderu Orła Białego straci swoją ważność – powiedział Leśkiewicz. Dopytany o legitymację dodał, że wraz z orderem do KPRP „przyszło wszystko”.
Kontrasygnata niepotrzebna?
Z kolei rzecznik rządu zapytany we wtorek Polsat News o kwestię kontrasygnaty premiera do decyzji prezydenta powiedział, że „tutaj sprawa jest bezprzedmiotowa wydaje się, bo pan prezydent Zełenski zrezygnował” z orderu. – A jeśli chodzi o dokumenty, to już pan premier będzie w swoim czasie ogłaszał – dodał Szłapka.
Podobne zdanie w poniedziałek wyraził minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który powiedział w Radiu Zet, że w sytuacji, gdy prezydent Zełenski zdecydował, by odesłać Order Orła Białego, czyli zrezygnować z odznaczenia, to sprawa kontrasygnaty premiera do decyzji prezydenta Nawrockiego wydaje się już być bezprzedmiotowa.
Konferencja w Gdańsku
Rzecznik rządu zapytany we wtorek, czy prezydent Zełenski potwierdził przybycie na organizowaną w tym tygodniu w Gdańsku Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, powiedział, że „konferencja się normalnie odbywa”. – Nie mamy sygnału, że pana prezydenta nie będzie, natomiast wiemy, że tam jeszcze rozmawiają na ten temat – powiedział Szłapka.
Dodał, że na konferencji obecna będzie reprezentacja ukraińska, a obecność potwierdzają też liderzy państw europejskich, a także szefowa KE Ursula von der Leyen.
Na pytanie czy obecne „napięcie w relacjach Kijowa i Warszawy nie wpłynie na to, jak się będzie rozmawiało w Gdańsku”, rzecznik odpowiedział, że „na pewno wpłynie”. – Tu nie ma co ukrywać, że mamy sytuację bezprecedensową, największe chyba napięcie od bardzo wielu lat – powiedział Szłapka.
Podkreślił, że „tym bardziej ważne jest to, żebyśmy potrafili rozmawiać o przyszłości”. Zaznaczył, że choć przeszłość „jest oczywiście ważna” i nie można jej „w żaden sposób bagatelizować”, to ważne jest, aby „nie pisała nam scenariuszy na przyszłość”.
– Ważne jest to, żeby Polska była bezpieczna, a Polska będzie bezpieczna, kiedy nasi sąsiedzi będą stabilnymi, demokratycznymi państwami, które będą w stanie same się obronić przed agresorem – powiedział Szłapka. Po drugie – zaznaczył – „naszym interesem jest to, żebyśmy my mieli silnych gospodarczo partnerów handlowych, bo dzięki temu zarabiamy”.
„To nie my wywołaliśmy ten problem”
Z kolei Leśkiewicz zapytany „jakie Polska ma zyski z tego wszystkiego, co się stało”, odparł, że trzeba zadać pytanie „prezydentowi Zełenskiemu i elitom ukraińskim, dlaczego doprowadzili do tego kryzysu, po co to było tak naprawdę?”. – Przecież to nie my wywołaliśmy ten problem (…) tylko strona ukraińska – powiedział rzecznik prezydenta.
– Powinniśmy zakończyć ten spór, bo wyraźnie pan prezydent Karol Nawrocki powiedział w piątek w swoim oświadczeniu: „moja decyzja nie jest skierowana przeciwko Ukraińcom”. My nie zakończymy w tym momencie pomocy Ukrainie walczącej z Federacją Rosyjską, to jest rzecz oczywista – powiedział Leśkiewicz. Natomiast – dodał – „w sferze symboli, historii tej niezabliźnionej rany wołyńskiej, nie mogliśmy przejść do porządku dziennego nad faktem, gdzie prezydent Ukrainy (…) nadaje imię ludobójców jednostce wojskowej”.
Decyzja prezydent Ukrainy w kwestii nadania imienia „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych wywołała w Polsce falę krytyki – negatywnie ocenili ją też m.in. premier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz czy resort dyplomacji.
W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Nawrocki podkreślił wtedy, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.
W sobotę prezydent Zełenski oświadczył, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Ukraiński prezydent zapewnił, że jego kraj jest wdzięczny narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, co – jak zaznaczył – odgrywa znaczącą rolę w walce o ukraińską i polską niezależność od Rosji.
Prezydent Ukrainy ocenił też, że prezydent Polski prowadzi wewnętrzną walkę polityczną podsycając nastroje niechęci do Ukraińców. W reakcji na tę ocenę, prezydent Nawrocki powiedział, że Wołodymyr Zełenski myli się i że spór nie dotka wewnętrznej polityki Polski, a dotyczy postrzegania kwestii historycznych i tego, że „w Polsce nie akceptujemy banderowskiej flagi”.
Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.
W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego Orderu Orła Białego zrzekli się b. prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
