Prezydent USA Donald Trump wezwał w czwartek do natychmiastowego i całkowitego zawieszenia broni „na wszystkich frontach”, w tym między Izraelem a Hezbollahem w Libanie. Jego apel pojawia się dzień po podpisaniu wstępnego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które zakłada przerwanie działań zbrojnych na całym obszarze i gwarantuje suwerenność Libanu. Wiceprezydent USA J.D. Vance ostro skrytykował izraelskich ministrów za ataki personalne na Trumpa, podkreślając, że amerykański prezydent jest obecnie jedynym znaczącym sojusznikiem Izraela na świecie.
Trump oczekuje całkowitego zawieszenia broni
Donald Trump zamieścił w czwartek wpis na platformie Truth Social, w którym jasno określił oczekiwania Waszyngtonu. „Stany Zjednoczone są zaangażowane na rzecz POKOJU i zachęcamy wszystkich w regionie Bliskiego Wschodu do podtrzymywania swojego zaangażowania, aby nasze negocjacje przebiegały pomyślnie” – napisał prezydent.
Dodał bezpośrednio: „Oczekujemy całkowitego zawieszenia broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie, od Hezbollahu i Izraela”.
Trump: pic.twitter.com/NSfVOBhnRt
— Polymarket Intel (@PolymarketIntel) June 18, 2026
Wpis Trumpa jest bezpośrednią reakcją na czwartkowe ataki Izraela na pozycje Hezbollahu w Libanie, do których doszło już po podpisaniu w środę wstępnego porozumienia USA z Iranem. Porozumienie to obejmuje zawieszenie broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie, oraz gwarantuje suwerenność tego kraju, którego część terytorium jest obecnie okupowana przez Izrael.
Trump już wcześniej wyrażał frustrację zbyt agresywnymi, jego zdaniem, działaniami Izraela w Libanie i ofiarami wśród cywilów.
Vance ostro krytykuje izraelskich ministrów
Wiceprezydent J.D. Vance w ostrych słowach odniósł się do krytyki porozumienia ze strony części izraelskiego rządu.
Vance stwierdził wprost: „Donald J. Trump jest JEDYNYM szefem państwa na CAŁYM ŚWIECIE, który jest przychylny narodowi Izraela w tym momencie, i tak sie skłąda, że jest szefem światowego supermocarstwa”. Dodał, że przez ostatnie trzy miesiące dwie trzecie broni defensywnej chroniącej Izrael zostało wyprodukowane przez amerykańskie ręce i sfinansowane przez amerykańskich podatników.
„Problemem Izraela nie jest Donald J. Trump, a każdy w Izraelu, kto myśli, że największym problemem jest prezydent Stanów Zjednoczonych, musi się OBUDZIĆ i poczuć rzeczywistość, w jakiej znajduje się ten kraj” – podkreślił wiceprezydent. Zaznaczył też, że porozumienie z Iranem nie jest „jednostronnym” zawieszeniem broni i oczekuje od Izraela przestrzegania ustaleń.
🚨 WOW! JD Vance is DIRECTLY calling out Israeli cabinet members for their personal attacks on President Trump
"Donald J. Trump is the ONLY head of state in the ENTIRE WORLD who is sympathetic to the nation of Israel at this moment in time, and he happens to be the head of state… pic.twitter.com/0H9yGH8ubL
— Nick Sortor (@nicksortor) June 18, 2026
Izrael negocjuje utrzymanie wojsk okupacyjnych w południowym Libanie
Mimo apeli z Waszyngtonu Izrael nie zamierza szybko wycofać się z południowego Libanu. Wysoki rangą izraelski urzędnik powiedział w czwartek agencji Reuters, że Izrael „prowadzi twarde negocjacje” z USA w sprawie utrzymania obecności wojskowej na południe od rzeki Litani. Drugie źródło cytowane przez Reutersa zaznaczyło, że ostateczny wynik rozmów będzie zależał od tego, czy prezydent Trump „zdecyduje się wymusić rozwiązanie tej kwestii”, grożąc konsekwencjami w razie nieprzestrzegania tymczasowego porozumienia z Iranem.
Porozumienie USA-Iran (podpisane cyfrowo w środę) zakłada natychmiastowe i trwałe zakończenie operacji wojskowych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, oraz zobowiązanie do poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności tego kraju. Izrael nie jest stroną porozumienia, dlatego kontynuuje operacje przeciwko Hezbollahowi. Rynki zareagowały pozytywnie – ceny ropy spadają, a akcje rosną.
Sytuacja pozostaje napięta. Trump i Vance jasno sygnalizują, że oczekują od Izraela powściągliwości, podczas gdy Jerozolima upiera się przy swoich celach bezpieczeństwa w Libanie. Kolejne dni pokażą, czy Waszyngton zdoła wymusić respektowanie zapisów porozumienia z Iranem również przez swojego najbliższego sojusznika w regionie.
