Strona głównaWiadomościPolskaNie będzie dobrowolności. Jeszcze w tym roku rząd chce zmusić restauratorów do...

Nie będzie dobrowolności. Jeszcze w tym roku rząd chce zmusić restauratorów do dawania za darmo na ich koszt

-

- Reklama -

Rząd warszawski chce przepisami zmusić restauracje, bary i kawiarnie do podawania bezpłatnie klientom wody, jeśli tego zażądają. Tak oto rozróżnienie między dobrymi i lokalami od pozostałych ma zostać centralnie zastąpione rządowym przymusem.

O zmianach poinformował portal prawo.pl. Lokale gastronomiczne podające posiłki w salach z miejscami siedzącymi mają zapewnić klientom wodę na życzenie bezpłatnie, w naczyniu wielokrotnego użytku lub w przeznaczonym do wielokrotnego napełniania. Każda osoba będzie miała prawo żądać do pół litra wody bezpłatnie.

- Reklama -

Formalnie jest to odpowiedź na klimatystyczne postulaty. Ministerstwo klimatu chce ograniczać zużycie opakowań.

„Wnioskodawcy wskazywali również, że gdyby woda była darmowa albo za symboliczną opłatą, to klienci lokali gastronomicznych rzadziej sięgaliby po napoje zawierające cukier” – poinformował portal prawo.pl.

Obecnie projekt ustawy jest na etapie prac rządowych. Ma wejść w życie już 12 sierpnia tego roku.

Co ważne, UE nie wymaga od państw członkowskich wprowadzania takiego obowiązku, tylko „zachęca” do takich działań. Tymczasem Warszawa tradycyjnie wybiega przed szereg, by pokazać, jaka to postępacka nie jest.

Podobne przepisy obowiązują obecnie we Francji. W Anglii i Walii zaś woda bezpłatna jest dostępna w lokalach serwujących alkohol, gdzie argumentuje się to rozcieńczaniem napojów alkoholowych.

Najnormalniej jest w tej kwestii we Włoszech, gdzie restaurator sam decyduje, czy podawać klientom darmową wodę czy nie. Tamtejszy sąd najwyższy orzekł, że restauracje nie mają obowiązku dawać wody za darmo.

Dobrowolność w tej kwestii pomaga też klientom rozróżniać dobre lokale od typowych, niedbających o niego. Wolność w tej kwestii jest też prawem naturalnym przedsiębiorcy.

Z kolei portal wyborcza.biz wskazuje, że wcale nie będzie tak „darmowo”, jakby chcieli tego politycy.

– Ludziom to się bardzo podoba i ja tych ludzi rozumiem, bo dostają z mediów komunikat: Złodziejscy restauratorzy jeżdżący maybachami będą nam dawali wodę za darmo. Nie, nie będą wam dawali wody za darmo, tylko ją wliczą w cenę innych rzeczy, tak jak robią to restauratorzy na Zachodzie, gdzie woda rzeczywiście w wielu krajach, przynajmniej kranowa, jest za darmo – restaurator Kamil Sakałus.

Dodał, że woda z kranu jest tania, więc restauracje na tym nie stracą. Stracą natomiast zysk ze sprzedaży wody butelkowanej. Ponadto „wielu klientów, dostając darmową wodę, nie kupi nic innego do picia”.

– Jeżeli pana koleżanka poszła do restauracji z trzema koleżankami i zamówiły tylko trzy karafki wody, siedziały przy tym stoliku dwie godziny i piły wodę, to koszt pracy kelnerki, czynszu, stolika, kucharza, sprzątania itd. był wyższy niż przychód z tej wody – wyjaśnił.

Najnowsze