Amerykański gigant farmaceutyczny Johnson & Johnson kładzie na stół 5,5 miliarda dolarów. Ta astronomiczna kwota ma ostatecznie zamknąć ciągnącą się od ponad dziesięciu lat batalię sądową. Tysiące kobiet oskarżyły koncern, że jego flagowe kosmetyki na bazie talku wywoływały nowotwory jajnika. Big Pharma od lat próbuje uniknąć odpowiedzialności za wyrządzone szkody.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez agencję Reuters, najnowsza propozycja ugody ma objąć około 76 tysięcy roszczeń zgromadzonych w sądach federalnych i stanowych w USA. Oznacza to uregulowanie niemal wszystkich pozostałych pozwów talkowych wytoczonych przeciwko firmie, z których większość dotyczy nowotworów jajnika. Prawnicy reprezentujący ofiary oceniają wypracowany kompromis jako korzystny.
Mimo chęci polubownego zakończenia sprawy, Johnson & Johnson konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Wiceprezes koncernu do spraw litigacji, Erik Haas, wprost określił roszczenia jako „bezpodstawne”.
– Choć jesteśmy przekonani, że firma ostatecznie wygrałaby w dalszym postępowaniu sądowym (…), to rozstrzygnięcie pozwala nam zamknąć tę kwestię i skoncentrować się na misji opracowywania leków i urządzeń medycznych ratujących życie – twierdzi niezmiennie Haas, ale najwyraźniej sprawdzić się na sali sądowej nie ma ochoty.
Szczegóły ugody
Zgodnie z ustaleniami, koncern ma zapłacić w 2027 roku maksymalnie 3 miliardy dolarów, a reszta płatności zostanie uregulowana w 2028 roku. Adwokat Chris Seeger, biorący udział w negocjacjach, podkreśla jednak, że końcowa suma może przekroczyć nawet 7 miliardów dolarów. Porozumienie przypisuje bowiem konkretne wartości kwalifikującym się roszczeniom, nie ustanawiając sztywnego górnego limitu całkowitej wypłaty. Nowa umowa dotyczy wyłącznie istniejących spraw, co ma zagwarantować poszkodowanym sprawną wypłatę środków w ciągu zaledwie 18 miesięcy od uprawomocnienia układu.
Aby jednak ugoda weszła w życie, musi zostać spełniony jeden rygorystyczny warunek: zgodę na nią musi wyrazić co najmniej 95 procent uprawnionych powodów w sprawach dotyczących nowotworu jajnika.
Rakotwórczy produkt od koncernu farmaceutycznego
Zarzuty konsumentów skupiały się wokół popularnych na całym świecie produktów higienicznych – zasypki dla dzieci Johnson’s Baby Powder oraz preparatu Shower to Shower. Kobiety, które przez dekady stosowały te kosmetyki do higieny intymnej, twierdziły, że wykorzystywany w nich talk był zanieczyszczony śladowymi ilościami rakotwórczego azbestu. Według powodów prowadziło to do rozwoju nowotworu jajnika, a w niektórych przypadkach do mezoteliomy (złośliwego nowotworu m.in. płuc).
Choć koncern niezmiennie przekonywał o bezpieczeństwie swoich wyrobów, narastający nacisk społeczny i prawny zmusił go do radykalnych kroków. W 2020 roku firma wycofała talkowy puder ze sprzedaży w Stanach Zjednoczonych, a w 2023 roku zakończyła jego dystrybucję na całym świecie, zastępując go bezpieczniejszym produktem na bazie mączki kukurydzianej.
Droga do ugody była dla obu stron niezwykle wyboista. Johnson & Johnson trzykrotnie próbował sięgnąć po kontrowersyjną sztuczkę prawną zwaną, która polegała na przeniesieniu odpowiedzialności za roszczenia talkowe na specjalnie powołaną spółkę-córkę, która następnie błyskawicznie zgłaszała bankructwo. Sądy za każdym razem odrzucały tę strategię jako nadużycie.
Firma w toku sporów odnotowywała zarówno zwycięstwa, jak i bolesne porażki. W grudniu 2025 roku sąd w Los Angeles przyznał dwóm kobietom 40 milionów dolarów odszkodowania, a w lutym 2026 roku ława w Filadelfii zasądziła 250 tysięcy dolarów na rzecz rodziny zmarłej pacjentki, uznając, że koncern zatajał ryzyko.
