Strona głównaWiadomościPolskaProcedury mordują polski transport. "Przedsiębiorstwa umierają, często po cichu"

Procedury mordują polski transport. „Przedsiębiorstwa umierają, często po cichu”

-

- Reklama -

Od początku ubiegłego roku upadło 1506 polskich firm transportowych, a 473 zakończyło działalność tylko w pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku. Przedstawiciele branży mają w tym tygodniu rozmawiać o trudnej sytuacji z Ministerstwem Infrastruktury.

Przewoźnicy wskazują, że sytuację w branży poprawiłyby np. ułatwienia formalne – choćby w pozyskiwaniu niezbędnych kierowców z zagranicy. Do sprawy odniósł się w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Dobrołowiczem prezes Związku Transport i Logistyka Polska Maciej Wroński. Zaznaczył, że najwięcej zakończonych działalności w branży to duże firmy powyżej 100 pojazdów oraz małe firmy.

- Reklama -

– To pokazuje, że ciężko jest zarówno tym dużym, jak i tym małym. Jeszcze kilka lat temu w Polsce przybywało firm transportowych, teraz obserwujemy, że przedsiębiorstwa umierają, często po cichu – powiedział Wroński.

– Przykładem jest KSeF. Jeżeli mamy małego przewoźnika, który ma jeden pojazd, sam go prowadzi, kiedy on ma czas, żeby z tym wszystkim walczyć? On nie ma czasu, żeby zlecać to na zewnątrz. Zaczynamy być tym umęczeni, wbrew hasłom deregulacji głoszonym wszem i wobec – zaznaczył.

Według reportera RMF FM, jeszcze w tym tygodniu ma dojść do rozmów przedstawicieli branży z resortem infrastruktury. Nie jest też wykluczone, że jesienią dojdzie do akcji protestacyjnej.

Według danych Związku Transport i Logistyka Polska, w ciągu dwóch lat liczba kierowców z zagranicy w polskich firmach transportowych spadła o blisko 16 tys. – z 162 489 do 146 533. To ma zaś być przyczyną upadku części polskich firm.

Pytany na początku czerwca o ułatwienia dla kandydatów na zawodowych kierowców, wiceszef resortu infrastruktury Stanisław Bukowiec stwierdził, że „starają się obniżać wiek – możliwość zdobycia prawa jazdy przez młodych kierowców”.

Z kolei Wroński przekonywał, że najwięcej problemów jest z uzyskaniem pozwoleń dla doświadczonych kierowców z zagranicy, ponieważ procedury są czasochłonne. – Cóż stoi na przeszkodzie, żeby utworzyć dla nich szybką ścieżkę? Przecież to jest czekanie półtora roku – powiedział.

Źródło:RMF FM

Najnowsze