Wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył w piątek, że śmierć Henry’ego Nowaka jest tragiczna i oburzająca. Porównał ją do upadku cywilizacji i zarzucił „ostatnim kilku pokoleniom europejskich elit”, że ustępowały wobec „polityki samonienawiści i masowej inwazji imigrantów”.
„Henry Nowak zmarł w taki sam sposób, w jaki umiera cywilizacja: opuszczony, zakuty w kajdanki przez władze, które mu nie ufały, ani się o niego nie troszczyły i oskarżony o przestępstwa z nienawiści, których nie popełnił” – napisał Vance na platformie X.
„Jego śmierć jest tak samo tragiczna, jak i oburzająca. Powinien nadal żyć, i żyłby, gdyby ostatnie kilka pokoleń europejskich elit utrzymało swoje stanowisko wobec polityki samonienawiści i masowej inwazji imigrantów, z których wielu gardzi Zachodem i ludźmi, którzy go kochają” – kontynuował wiceprezydent.
„Henry nie był bynajmniej pierwszym, który w tak niepotrzebny sposób stracił życie, i obawiam się, że nie będzie ostatnim” – dodał.
Ocenił, że w takim przypadku jedyną właściwą reakcją jest „uzasadniony gniew”. „Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie administracja Trumpa udowodniła światu, jest to, że powstrzymanie napływu masowej migracji i obrona suwerenności narodowej to kwestia woli politycznej i przywództwa. Wszystko inne jest wymówką” – oświadczył wiceprezydent.
„To dlatego, że kochamy Zachód, chcemy go zachować. Kochamy naszą cywilizację. Kochamy nasz kraj. Kochamy nasze dzieci. I nikt — nikt — nie powinien nigdy umrzeć w taki sposób, w jaki zmarł Henry Nowak. Niech Bóg pocieszy tych, którzy go kochali, i niech spoczywa w pokoju” – napisał Vance.
Dzień wcześniej do śmierci Nowaka w serwisie X odniósł się amerykański Departament Stanu. „Warunkowanie ideologiczne i policyjne podwójne standardy egzekwowania prawa są wyraźnymi objawami cywilizacyjnego upadku. Należy je odrzucić w całym świecie zachodnim” – napisał resort.
Sprawę komentował też miliarder Elon Musk, który napisał m.in, że w brytyjskiej policji obowiązują reguły zmuszające funkcjonariuszy do „rasizmu przeciw Białym”.
Do zabójstwa Henry’ego Nowaka doszło w grudniu minionego roku. Sprawca, 23-letni sikh, ugodził studenta ceremonialnym nożem. Okłamał policję, że była to reakcja na rasistowskie obelgi. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze skuli ofiarę w kajdanki. Henry Nowak kilkukrotnie mówił, że został zraniony nożem. „Nie wydaje mi się, chłopie” – odpowiedział jeden z funkcjonariuszy.
W maju sąd skazał zabójcę Vicruma Digwę na dożywocie. O ewentualne zwolnienie będzie się mógł ubiegać po 21 latach.
Henry Nowak urodził się w Londynie. Dzieciństwo spędził w Grays, w hrabstwie Essex. Studiował finanse i księgowość na uniwersytecie w Southampton. Jego ojciec pochodzi z Polski. Polskie MSZ poinformowało PAP, że nastolatek posiadał podwójne obywatelstwo – brytyjskie i polskie. „W związku z tym faktem dla władz Wielkiej Brytanii jest on traktowany jako jej obywatel” – napisano w oświadczeniu.
Morderstwo wywołało w Wielkiej Brytanii debatę na temat procedur policyjnych oraz pytania, czy do tragedii nie przyczyniły się antyrasistowskie wytyczne, procedury albo kultura organizacyjna. „Są poważne pytania, na które musimy odpowiedzieć, w tym to, jak oskarżenia o rasizm wpłynęły na myślenie w policji” – przyznał premier Keir Starmer.
„The Times” napisał, że politycy prawicowej Reform UK „nie ukrywają”, iż zaangażowanie się w tę kwestię jej lidera Nigela Farage’a, który wzywał do „zimnego gniewu”, przyniesie ugrupowaniu dodatkowe głosy podczas zbliżających się wyborów uzupełniających do Izby Gmin w Makerfield.
