Strona głównaWiadomościŚwiatDostał odszkodowanie za „elektryka”, który miał mniejszy zasięg, niż deklarował producent

Dostał odszkodowanie za „elektryka”, który miał mniejszy zasięg, niż deklarował producent

-

- Reklama -

W Niemczech nabywca pojazdu elektrycznego uzyskał częściowy zwrot kosztów po procesie sądowym. Uważał, że został wprowadzony w błąd i zasięg jego elektrycznego auta jest znacznie niższy ( o połowę), niż deklarowany przez producenta.

Klient wniósł sprawę do sądu, bo dealer odmówił mu anulowania transakcji, a sąd orzekł na korzyść kupującego, który otrzymał częściowy zwrot pieniędzy. Wyrok byłby może inny, gdyby chodziło o auto niemieckie…

- Reklama -

W tym przypadku klient kilka miesięcy temu kupił nowego Peugeota e-2008 GT. Miał na załadowanych akumulatorach przejechać 341 km, zgodnie ze standardem WLTP . Norma ta obowiązuje wszystkich producentów w Europie od września 2018 roku dla nowych pojazdów.

Choć podana wartość jest uznawana za nieosiągalną w rzeczywistych warunkach, ma stanowić „wiarygodny” punkt odniesienia dla kupujących. Klient stwierdził jednak, że nigdy nie udało mu się przejechać więcej niż 160 km, czyli 47% obiecywanego dystansu.

Skontaktował się ze sprzedawcą, przekonany, że padł ofiarą ewidentnego problemu samochodu. Okazało się, że dla Peugeota to niemal norma i dealer odmówił anulowania zakupu. Niezależny ekspert powołany przez sąd w Wuppertalu, niedaleko Düsseldorfu, potwierdził, że podawane dane producenta były nieprawdziwe.

Sędzia w swoim wyroku wskazał, że klient rzeczywiście został wprowadzony w błąd tymi fałszywymi danymi. W związku z tym dealer został zobowiązany do zwrotu kosztów sądowych poniesionych przez powoda, odebrania pojazdu i zwrotu pieniędzy, ale pomniejszono jego wartość o 40 000 km, które samochód już przejechał.

Podobna sytuacja miała już miejsce we Francji, w Tuluzie w 2025 roku. Peugeot e-Partner miał zasięg o 30% niższy niż deklarowany. Sąd nakazał wówczas anulowanie zakupu i zwrot pełnej kwoty za zakupiony pojazd.

Źródło: CNews

Najnowsze