Strona głównaWiadomościPolskaPrezydent Nawrocki: "Pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy jest zachętą do kolejnego ludobójstwa"

Prezydent Nawrocki: „Pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy jest zachętą do kolejnego ludobójstwa”

-

- Reklama -

Wiedza, prawda i pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej jest po to, byśmy mogli myśleć o naszej przyszłości – powiedział w sobotę prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

Uroczystości odbyły się w Zespole Cerkiewnym w Radrużu (woj. podkarpackie). Rozpoczęły się od złożenia przez prezydenta Karola Nawrockiego wieńców przy pomniku upamiętniającym mieszkańców Radruża, zamordowanych przez OUN-UPA, a także na grobie Zofii, Stefana, Marii i Jadwigi Romaników oraz Stefana Gołębia, na tzw. dużym cmentarzu w Zespole Cerkiewnym, za cerkwią św. Paraskewy.

- Reklama -

„Niewiedza o zaginionych podważa realność świata”

Podczas przemówienia prezydent przypomniał słowa poety Zbigniewa Herberta, że „niewiedza o zaginionych podważa realność świata”. – Jesteśmy właśnie tutaj po to, aby realność i rzeczywistość współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała. Bo nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tysiącach Polaków, cywilów, kobiet, dzieci, pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów – mówił Nawrocki.

Jak przekonywał, „ta wiedza, ta prawda i ta pamięć jest po to, abyśmy mogli myśleć także o naszej przyszłości”.

– Dlatego w ten symboliczny dzień 11 lipca wspominamy dzisiaj wszystkie ofiary ukraińskich nacjonalistów, które ginęły i na Wołyniu, i na południu Polesia, i w Małopolsce Wschodniej, i na dzisiejszej pięknej ziemi lubaczowskiej – powiedział.

Ta sama śmierć – ból, który nie zna granic czasu

Podkreślił, że wie i rozumie doskonale, jaką traumę niosą rodziny polskie w XXI wieku w związku ze zbrodniami dokonanymi przez OUN i UPA.

– Bo tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce, o świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę przypomnieć, że śmierć 14-letniej Jadwigi Romanik – w zakresie jej progu bólu, tego, co przeżywali jej rodzice, w zakresie tego, co czuła w swoim sercu, gdy mordowali ją ukraińscy nacjonaliści – jest tą samą śmiercią, której dziś doświadczają 14-letni Ukraińcy z rąk bandytów Federacji Rosyjskiej – powiedział.

Pytał, czym te śmierci się różnią. – Śmierć z wczoraj jest czymś łagodniejszym niż śmierć z jutra? Płacz i cierpienie rodzin, ból, upodlenie? Dlatego musimy mówić jasno: tak, pamięć, historia i prawda o ludobójstwie wołyńskim kształtuje przyszłość. Jesteśmy tu dla przeszłości, ale też dla przyszłości, która jest tu z nami, dla naszych dzieci – oświadczył Nawrocki.

Czerwono-czarna flaga – symbol „Blut und Boden”

Zaznaczył, że nie można zgodzić się na przywoływanie w Polsce czerwono-czarnej flagi UPA. Podkreślił, że w barwach tych zamyka się cała ideologia ukraińskiego nacjonalisty mordującego polskie kobiety i dzieci. Wskazał, że estetyka czerwono-czarnej flagi UPA nawiązywała do tego, co Niemcy nazywali ziemią i krwią.

– Pod tą czerwono-czarną flagą, której nie chcemy widzieć w Polsce – i zrobię wszystko, żeby nie było jej w Polsce. Wierzę, że polski parlament przyjmie ustawę, bo to flaga Blut und Boden. To mówiła ta flaga i w niej zamknęła się i zamyka dziś cała ideologia ukraińskiego nacjonalisty, który mordował polskie kobiety i dzieci – powiedział, nawiązując do prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.

Prezydent przypomniał, że wśród ofiar ukraińskich nacjonalistów byli również sprawiedliwi Ukraińcy.

Podkreślił też, że Polacy nie oskarżają „całego narodu ukraińskiego, lecz banderowską ideologię, tych którzy mordowali i przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku”.

– Na to po prostu nie można się zgodzić, bo pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy jest zachętą do kolejnego ludobójstwa – podsumował. Jego słowa wzbudziły wśród zebranych aprobatę i brawa.

Po zakończeniu oficjalnej części prezydent Karol Nawrocki spotkał się z tłumnie przybyłymi na uroczystości. Był radośnie witany i pozdrawiany.

Zaś wcześniej, po złożeniu wieńców, odwiedził jeszcze pochodząca z 1583 roku cerkiew św. Paraskewy w Radrużu. Jest to najprawdopodobniej najstarsza drewniana cerkiew w Polsce. W czerwcu 2013 roku obiekt ten został wpisany na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, a 23 listopada 2017 r. – na krajową listę Pomników Historii. Obecnie jest pod opieką Muzeum Kresów w Lubaczowie.

Krwawa Niedziela i ukraińskie ludobójstwo na Polakach

Narodowy Dzień Pamięci przypada 11 lipca, w rocznicę tzw. krwawej niedzieli z 1943 r., uznawanej za kulminację antypolskiej akcji przeprowadzonej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu. Tego dnia doszło do skoordynowanych ataków na mniej więcej sto polskich miejscowości.

Ustawa ustanawiająca to święto przypomina, że w latach 1939–1946 nacjonaliści ukraińscy z OUN, UPA oraz innych formacji działających na Kresach Wschodnich II RP, a także na terenach obecnych województw lubelskiego i podkarpackiego, dokonali – jak napisano – „zbrodni ludobójstwa” na ludności polskiej.

Według najnowszych szacunków polskich badaczy z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło ponad 120 tys. obywateli II Rzeczypospolitej, w tym około 60 tys. na Wołyniu oraz co najmniej 60 tys. w Małopolsce Wschodniej, na Polesiu i Lubelszczyźnie. Ofiarami byli przede wszystkim mieszkańcy wsi, a setki tysięcy Polaków zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.

Do pierwszego masowego mordu w Radrużu doszło 23 kwietnia 1944 r., kiedy to w wyniku napadu bojówki OUN zamordowanych zostało 9 osób. Po tym napadzie Polacy opuścili ten region, chroniąc się w miejscowościach chronionych przez garnizony niemieckie, względnie kontrolowane przez oddziały Armii Krajowej. W wyniku działań oddziałów OUN-UPA w Radrużu i jego okolicach w latach 1944 -1946 zginęło ponad 20 osób.

Rodzina Romaników powróciła do Radruża po tzw. „uciekinierce”, w celu zrobienia sianokosów we własnym gospodarstwie i została zamordowana przez bojówkarzy z OUN 30 czerwca 1944 r. (Zofia lat 41, Stefan 37, Maria Zofia 20 lat, Jadwiga Teresa 14 lat, na pomniku widnieje także nazwisko Stefana Gołębia 36 lat, który został zamordowany wraz z nimi).

Źródło:PAP

Najnowsze