Niemiecka kolej planuje wielkie remonty na trasie Berlin-Frankfurt nad Odrą. Według medialnych doniesień, trasa może być zamknięta nawet przez dziewięć miesięcy. Remont utrudni życie wielu Polakom.
O remoncie planowanym na 2029 rok i związanym z tym zamknięciem trasy poinformowały berlińska rozgłośnia RBB oraz lewicowy dziennik „Die Tageszeitung” (TAZ). Jest to istotna trasa dla połączeń regionalnych oraz dalekobieżnych do Warszawy i Przemyśla.
Media powołują się na wypowiedź szefa spółki Ostdeutsche Eisenbahn (ODEG) Larsa Gehrkego. ODEG obsługuje regionalne połączenia m.in. między Berlinem i Frankfurtem.
Jak ocenił na konferencji prasowej Gehrke, trasa ta „to od lat wielki plac budowy”. Dodał, że Deutsche Bahn (DB) zapowiedziało, że od 2029 roku przez dziewięć miesięcy będzie remontować trasę między Ostbanhof w Berlinie a Frankfurtem nad Odrą.
Wskazał też, iż mówi się o „konserwacji nawierzchni torowej i sieci trakcyjnej”.
– Nie wiemy jednak, co dokładnie się tam będzie działo – podkreślił szef ODEG.
Zaznaczył, że rozbudowa trasy jest konieczna. Spodziewa się jednak poważnych problemów z połączeniami i opóźnień.
– Największym problemem przy tych wyłączeniach (z ruchu – red.) jest przede wszystkim irytacja pasażerów, bo muszą wtedy jechać autobusami zastępczymi na bardzo długich trasach. To znacznie wydłuża ich codzienny czas podróży. Obecnie zakładamy, że tylko na tym odcinku będziemy musieli zapewnić od 50 do 60 autobusów, żeby pokryć zapotrzebowanie – powiedział Lars Gehrke.
Media cytują polityka Lewicy Christiana Görke’a. Ten zwraca uwagę, że zamknięcie linii kolejowej na dziewięć miesięcy będzie mieć „fatalne skutki” dla Frankfurtu nad Odrą. Powiedział w tym kontekście o Uniwersytecie Europejskim Viadrina oraz około 60 tys. ludzi dojeżdżających do pracy tą trasą. Dw.com podkreśla, że „wśród tych osób jest wielu Polaków”.
TAZ z kole wskazał, że zamknięcie na taki okres linii kolejowej byłoby „jednym z najdłuższych w historii niemieckich kolei”. Tyle czasu zamknięty był tylko ruch na odcinku Berlin-Hamburg.
„40 lat po upadku muru wschód zostaje ostatecznie w tyle” – napisała Uwe Rada w TAZ.
We wschodniej Brandenburgii panuje obecnie „wielkie poruszenie” w związku z ujawnieniem planów DB.
– Dla gospodarki to po prostu katastrofa – powiedział Guido Noack z Izby Przemysłowo-Handlowej Brandenburgii Wschodniej.
„Jeśli plany się nie zmienią, mieszkańcy Frankfurtu nad Odrą i polskich Słubic wkrótce znów znajdą się faktycznie na ziemi niczyjej między granicą a Berlinem. Nic dziwnego, że wykwalifikowani pracownicy skupią się wtedy na dynamicznie rozwijających się polskich miastach, takich jak Poznań, Wrocław i Warszawa, i odwrócą się od Berlina” – napisano w TAZ i dodano, że zamknięcie linii spowodowałoby też poważne konsekwencje dla fabryki Tesli w Gruenheide pod Berlinem.
DW wysłało pytania do DB w związku z doniesieniami o planowanym remoncie i zamknięciu trasy.
„Odcinek Berlin-Frankfurt nad Odrą przechodzi gruntowną modernizację. W związku z tym na rok 2029 zaplanowano liczne prace budowlane. W ich ramach odnowione zostaną na przykład rozjazdy i tory. Planowana jest też budowa nowych nastawni. Wszystko to zmniejszy ryzyko awarii. Dodatkowo powstanie nowy wiadukt kolejowy nad autostradą BAB 10” – napisało w odpowiedzi biuro prasowe DB.
Zapytano też o połączenia do Polski.
„Ponieważ dokładny zakres prac jest obecnie jeszcze analizowany, a także sprawdzane są możliwe przerwy w ruchu, nie możemy na razie powiedzieć, które konkretnie pociągi będą tym dotknięte” – odpowiedziano.
