Sąd Okręgowy w Łodzi zasądził rekordowe odszkodowanie i zadośćuczynienie na rzecz radcy prawnego, który przez dziewięć miesięcy przebywał w areszcie tymczasowym, a następnie został prawomocnie uniewinniony od najpoważniejszego z postawionych mu zarzutów. Łączna kwota, jaką Skarb Państwa – czyli my, podatnicy – ma wypłacić mężczyźnie, wynosi ponad 3 miliony złotych.
Były wicedziekan jednej z okręgowych izb radców prawnych został zatrzymany w miejscu pracy i wyprowadzony w kajdankach. Śledczy postawili mu poważne zarzuty, w tym zarzut wykorzystania małoletniego. Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu, który trwał w sumie dziewięć miesięcy.
Radca prawny, jak przekonuje, żył w tym czasie w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo, obawiając się reakcji współwięźniów, którym ujawniono charakter ciążących na nim zarzutów. Był wielokrotnie poddawany upokarzającym kontrolom osobistym, podczas których musiał rozbierać się do naga. W celi miały pojawiać się szczury, a mimo umieszczenia go w części dla niepalących jeden ze współosadzonych regularnie palił papierosy. Zdarzały się też sytuacje, w których, z powodu stawianych mu zarzutów, otrzymywał ograniczone porcje jedzenia.
W trakcie trwania tymczasowego aresztowania prawnik kontaktował się wyłącznie z obrońcami, a następnie został zawieszony w wykonywaniu zawodu – stracił pracę i klientów kancelarii. Informacje o sprawie szybko rozeszły się w środowisku prawniczym, prowadząc do trwałego ostracyzmu.
Nawet po opuszczeniu aresztu i ostatecznym uniewinnieniu od zarzutu pedofilii część osób nadal podchodziła do mężczyzny z nieufnością. W odrębnym wątku postępowania, dotyczącym naruszenia nietykalności cielesnej dziecka, sąd warunkowo umorzył sprawę.
Rozpatrując pozew przeciwko Skarbowi Państwa, łódzki sąd uznał, że zastosowane wobec radcy prawnego tymczasowe aresztowanie było „oczywiście niesłuszne”, a dolegliwości, których doznał, nie powinny go spotkać w świetle ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Przy wyliczaniu odszkodowania uwzględniono utracone dochody z okresu przed zatrzymaniem oraz czas, w którym mężczyzna nie mógł wykonywać zawodu.
Z tego tytułu zasądzono 1 milion 369 tysięcy złotych. Dodatkowo przyznano mu 1,8 miliona złotych zadośćuczynienia za krzywdę psychiczną i społeczne konsekwencje sprawy. Wyrok jest nieprawomocny.
