W Niemczech, jednym z krajów założycielskich UE, narasta sceptycyzm wobec Wspólnoty. Mniej niż połowa Niemców (48 proc.) uważa, że UE zapewnia ochronę i stabilność w niepewnych czasach; w 2024 r. było to 72 proc. – wynika z opublikowanego w środę sondażu Infratest dimap.
Nieufność wobec UE jest jeszcze większa w krajach związkowych na wschodzie Niemiec. Zaledwie 38 proc. mieszkańców tych landów uważa, że Wspólnota pełni rolę ochronną i gwarantuje stabilność.
Jednocześnie – jak podkreśliła agencja dpa – nadal silne jest w Niemczech pragnienie silnej Europy. 82 proc. respondentów sądzi, że Niemcy potrzebują silnej UE, by „przetrwać w starciu z wielkimi mocarstwami, takimi jak Rosja, Chiny i USA”.
Badanie zostało zlecone przez Fundację Międzynarodowej Nagrody im. Karola Wielkiego. Przewodniczący kapituły, polityk chadeckiej CDU Armin Laschet, ocenił, że ludzie najwyraźniej – z jednej strony – pragną silnej UE, ale ta siła nie jest dla nich wystarczająco odczuwalna w życiu codziennym ani w czasach kryzysu. – To niepokojąca rozbieżność między pragnieniem a rzeczywistością – powiedział Laschet, cytowany przez dpa.
Tegoroczna Nagroda Karola Wielkiego, przyznawana za zasługi na rzecz pokoju i jedności w Europie, zostanie wręczona w czwartek, 14 maja. Otrzyma ją były szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i były premier Włoch Mario Draghi.
Uhonorowano go za „dokonanie wielkich rzeczy dla Europy” oraz „uratowanie euro w dramatycznej sytuacji” – ogłosiła w styczniu kapituła nagrody.
Nagroda Karola Wielkiego jest przyznawana od 1950 r. Wśród laureatów nagrody znaleźli się m.in. Winston Churchill, Jean Monnet, Robert Schumann, Konrad Adenauer oraz Bill Clinton. Wyróżnienie to otrzymało też trzech Polaków: św. Jan Paweł II, premier Donald Tusk, a także Bronisław Geremek, szef MSZ w latach 1997-2000.
