Historia, którą żyła niemal cała Europa, zakończyła się szczęśliwie. Zaginiony 15-letni chłopak z Królestwa Niderlandów został odnaleziony pod Białymstokiem. Nastolatek był poszukiwany od blisko miesiąca, a służby alarmowały, że może próbować dotrzeć aż do Rosji.
Do niezwykłego odkrycia doszło w Sobolewie pod Białymstokiem. Mieszkaniec zauważył osobę śpiącą na przystanku autobusowym i powiadomił policję. Początkowo podejrzewano, że może chodzić o osobę nietrzeźwą. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, okazało się, że pod kocem śpi nastolatek poszukiwany przez niderlandzką policję.
Chłopcem okazał się 15-letni Maxim z Holandii. Według medialnych doniesień nastolatek niemal miesiąc temu opuścił rodzinny dom i wyruszył rowerem w nieznanym kierunku. Informacje o jego zaginięciu obiegły europejskie media, a służby prowadziły szeroko zakrojone poszukiwania.
Na miejsce wezwana została również karetka pogotowia. Medycy przebadali chłopaka, ale jego stan nie wymagał hospitalizacji. Nastolatek trafił tymczasowo do placówki opiekuńczej w Białymstoku, gdzie będzie czekał na rodziców jadących już do Polski.
Do sprawy odniósł się także szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister poinformował, że sprawa „poruszyła całą Europę” i potwierdził, że chłopak został odnaleziony cały i zdrowy.
Nie podano, jak dokładnie 15-latek dotarł do Polski ani gdzie przebywał przez ostatnie tygodnie. Te kwestie mają wyjaśnić służby. Najważniejsze jednak, że historia, która mogła zakończyć się tragedią, zakończyła się szczęśliwie.
De vijftienjarige #Maxim uit #Apeldoorn, die drie weken geleden vermist raakte, is gevonden in #Polen. Maxim vertrok op de fiets en zou op weg zijn naar Rusland, meldde de politie eerder.https://t.co/Q61OOetL3I pic.twitter.com/kkMvEtrTHk
— Maarten Brink (@maartenbrink) May 9, 2026
