Strona głównaWiadomościPolskaPaństwo polskie wchodzi w SAFE. Minister finansów podpisuje, ale nie wie na...

Państwo polskie wchodzi w SAFE. Minister finansów podpisuje, ale nie wie na jaki procent

-

- Reklama -

W Ministerstwie Finansów odbywa się dziś uroczyste podpisanie porozumienia dotyczącego instrumentu SAFE (Supporting Affordability of Financial Energy). Choć nazwa sugeruje „bezpieczeństwo”, pewien niepokój może budzić fakt, że szef resortu finansów, pytany o kluczowe parametry umowy, rozkłada ręce, przyznając, że dokładne liczby nie są mu jeszcze znane.

Instrument SAFE ma w założeniu stanowić finansową poduszkę bezpieczeństwa dla państw członkowskich Unii Europejskiej, pozwalając na mitygowanie skutków kryzysu energetycznego. Polska, jako jeden z sygnatariuszy, liczy na miliardy euro, które mają wesprzeć najbardziej potrzebujące gospodarstwa domowe oraz małe i średnie przedsiębiorstwa.

Uroczyste „tak”, mimo pytań o cenę

Sytuacja wokół dzisiejszego podpisania dokumentów nabrała jednak specyficznego, humorystycznego wręcz kolorytu. Minister finansów, będący twarzą całego przedsięwzięcia, podczas rozmów z dziennikarzami nie był w stanie wskazać konkretnych wartości procentowych dotyczących alokacji środków czy kosztów obsługi, które bezpośrednio obciążą budżet.

Wypowiedź ministra, która lotem błyskawicy obiegła media, brzmiała następująco:

– Dzisiaj podpisujemy dokumenty, które otwierają nam drogę do tych środków. Jeśli pyta mnie pan o dokładny procent, jaki zostanie przeznaczony na konkretne cele, to na ten moment nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. To zostanie doprecyzowane w toku dalszych prac –
stwierdził szef resortu.

Trudno nie odnieść wrażenia, że polska administracja wykazuje się tu wręcz anielską cierpliwością i ogromnym kredytem zaufania wobec unijnych partnerów. Podpisywanie międzynarodowych umów finansowych „in blanco” – lub przynajmniej z kilkoma pustymi polami w rubryce „koszty” – staje się nową, odważną tradycją resortową.

„Doprecyzujemy później”

Standardowa procedura, w której najpierw analizuje się tabelki, a potem wyciąga wieczne pióro, tym razem została zastąpiona podejściem bardziej spontanicznym. Ministerstwo uspokaja, że najważniejszy jest sam fakt przystąpienia do programu:

– Najważniejsze, że te pieniądze będą pracować dla Polaków. Szczegóły techniczne są drugorzędne wobec skali wsparcia, jakie oferuje mechanizm SAFE – przekonują przedstawiciele ministerstwa.

Pozostaje więc obawa, że owo „doprecyzowanie”, o którym wspomina minister, nie okaże się dla polskiego podatnika miłą niespodzianką, tylko zimnym prysznicem. W końcu w finansach publicznych, podobnie jak w umowach kredytowych, to właśnie te „nieznane na ten moment procenty” zazwyczaj budzą największe emocje.

Źródło: Polsat News / NCzas

Najnowsze