Przemysław Czarnek ujawnił plany na jeszcze większe rozdawnictwo. Twierdził, że to zachęci Polaków do posiadania większej liczby dzieci.
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na szefa kolejnego rządu przekonywał w rozmowie z Wirtualną Polską, że socjalistyczne rozdawnictwo to „polityka prorodzinna”, będąca częścią antidotum na kryzys demograficzny.
Czarnek przedstawił plan rozszerzenia programu 800 plus. Jak zaznaczył, nie jest to pomysł partyjny, ale jego własne zdanie.
– Każdy powinien dostawać 800 zł na pierwsze dziecko, ale ta kwota powinna wzrastać na każde kolejne. Wtedy może to być zachętą dla rodzin do posiadania większej liczby dzieci. Chcę jednocześnie podkreślić, że to moje osobiste zdanie i nie jest to element programu. Nie ma w tej sprawie jeszcze decyzji naszego zespołu programowego – stwierdził kandydat PiS na premiera.
– Samo 500+/800+ jest osiągnięciem ogromnym, bo tego nigdy nie było w historii Polski. To wyrwało naprawdę wiele rodzin z nędzy. To świadczenie wyrwało rodziny z „żebrania” w sklepach spożywczych na zakup na kreskę. To się skończyło z momentem wprowadzenia programu – zachwalał socjalistyczny program.
Kolejnym czynnikiem prodemograficznym miałyby być, według Czarnka, kredyty ze stałym oprocentowaniem. – Ktoś, kto chce wziąć kredyt, musi mieć w Polsce system bankowy, który jest mu przychylny, a nie taki, który z niego zdziera i naraża na niepewność w przyszłości. Bo wtedy po prostu tego kredytu nie weźmie. Czyli nie kupi mieszkania – mówił.
Na tym jednak nie koniec pomysłów, bowiem do zasypania luki demograficznej posłużyć mieliby Polacy repatriowani ze Wschodu. Jak mówił, trzeba ją uzupełniać „innymi programami, jak np. program senatora Grzegorza Biereckiego – repatriacji Polaków ze Wschodu”.
– Tych, którzy chcieliby przyjechać, a którzy nie spotykali się do tej pory z poważną ofertą. A przecież z powodu sytuacji demograficznej są pustostany. Nie tylko na wschodzie Polski, ale i w centrum, i na zachodzie. One powinny być przejęte mocą ustawy przez samorządy za jakąś odpłatnością – stwierdził Czarnek.
– Wiele osób – i ja do nich też należę – boryka się z tym, że ma jakiś dom rodzinny, którego nikt nie chce kupić. Gdyby samorząd dostał pieniądze i odkupił te nieruchomości, np. za połowę ceny, to mógłby mieć ofertę dla tych, którzy chcieliby przyjechać z zagranicy do Polski i zamieszkać w danej gminie. Ten program można poszerzyć na Polaków z innych części Europy i świata. Jest coraz więcej rodzin w Anglii, które chcą wracać do Polski, bo środowisko, w którym dzisiaj żyją w Londynie, jest zupełnie inne niż środowisko, do którego przyjeżdżali 20 lat temu. Jest mnóstwo Polaków, którzy chcieliby wrócić do Polski, tylko nie ma dla nich poważnej oferty – dodał.
Czarnek utyskiwał przy tym także promowanie przez państwo „antyrodziny, szybkich rozwodów, niezawierania związków małżeńskich czy podkreślania uciążliwości tego tzw. posiadania dzieci”. – Musi być ponownie moda na małżeństwa, na rodziny i na dzietność. Jak tej mody nie wytworzymy, to możemy zrobić cuda wianki, a dzietności i tak nie poprawimy – ocenił.
