We Lwowie odbył się marsz upamiętniający dywizję SS Galizien. Nie obyło się bez banderowskich akcentów, a uczestnicy nieśli transparent głoszący, że „Banderowców nie da się zatrzymać”.
Składająca się z ukraińskich ochotników z obszaru dawnej Galicji, czyli w świetle prawa międzynarodowego obywateli Polski, SS Galizien została sformowana przez Niemców 28 kwietnia 1943 roku. Z tej okazji we Lwowie odbył się tzw. Marsz Wyszywanek. Podczas manifestacji pojawiły się nawiązania do banderyzmu.
I trudno się temu dziwić, ponieważ w marszu wzięli udział m.in. tzw. szkoły „Banderowców” i to właśnie oni mieli nieść transparent wychwalający banderyzm, okraszony podobizną Stepana Bandery i czerwono-czarnymi barwami. Organizatorzy natomiast utrzymywali, że wydarzenie miało charakter upamiętniający i edukacyjny.
W związanych z tym marszem materiałach przywoływano informacje na temat historii SS Galizien. Podkreślono, że zgłosiło się do niej przeszło 80 tys. ochotników. Przyjęto ok. 13 tys. z nich. Ograniczenie liczby żołnierzy miało wynikać – według materiałów – z obaw władz niemieckiej III Rzeszy dotyczących wyszkolenia zbyt dużej liczby Ukraińców.
Szkoła „Banderowców” podkreślili w poście na Facebooku, że Ukraińcy postrzegali SS Galizien jako „trampolinę” do stworzenia własnych sił zbrojnych w przyszłości.
„Tak jak to nie raz zdarzało się w naszej historii, gdy nie mieliśmy własnego państwa, a doświadczenie wojskowe musieliśmy zdobywać w armiach innych państw (przyszły generał UPA Roman Szuchewycz służył w artylerii w wojsku polskim w okresie międzywojennym)” – czytamy.
Ponadto w materiałach pojawił się cytat, przypisywany Banderze: „Nic nie powstrzyma idei, której czas nadszedł”.
Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał m.in. SS (której częścią była SS Galizien) za organizację zbrodniczą.
