Zbliża się sezon Pierwszych Komunii św., a wraz z nim uwidacznia się pogłębiająca się komercjalizacja tego sakramentu. Filozof i etyk z Uniwersytetu Kardynała Stefan Wyszyńskiego, ks. prof. Andrzej Kobyliński, bije na alarm. Wskazał też na bierność biskupów.
W rozmowie z „Faktem” duchowny zwrócił uwagę, że istotę sakramentu Pierwszej Komunii św. coraz częściej przysłania komercyjna otoczka. W jego ocenie kościelni hierarchowie pozostają bierni wobec tego zjawiska.
– Niestety, dramatycznego problemu banalizacji Pierwszej Komunii świętej nie widzą biskupi, którzy sprawują władzę absolutną w swoich diecezjach – ocenił ks. prof. Kobyliński.
– Nie znam żadnej publicznej wypowiedzi choćby jednego biskupa w naszym kraju, który widziałby konieczność głębokiej reformy tej uroczystości kościelnej – wskazał.
Jak podkreślił, na tym problem się nie kończy. – Skoro biskupi akceptują ten wielki dramat, to podobnie czynią także urzędnicy kurialni i księża w parafiach, a wraz z nimi rodzice, katecheci i nauczyciele – powiedział, dodając, że „system jest domknięty”.
Duchowny zaznaczył, że nie jest to problem błahy i wskazał na długofalowe, poważne skutki. – Jestem tym głęboko przerażony. Im później nastąpi otrzeźwienie, tym straty duchowe i moralne wśród dzieci i młodzieży będą większe – podkreślił.
Jak wskazał ks. prof. Kobyliński, Pierwsza Komunia św. powinna mieć „charakter duchowy, a nie konsumpcyjny”. Już przed dwoma laty mówił on o tym, że podczas tej uroczystości coraz częściej ludzie koncentrują się na pieniądzach.
– Koncentracja przy tej uroczystości religijnej na pieniądzach, makijażach, perfumach, markowych ubraniach, restauracjach, gościach i prezentach jest czymś bardzo szkodliwym dla kształtowania sumienia czy wrażliwości religijnej dzieci – wskazywał.
Jak ocenił, problem ten pojawił się w Polsce na przestrzeni ostatnich 20-30 lat. – Trzeba radykalnie przerwać to szkodliwe zjawisko społeczne – apelował.

