Strona głównaWiadomościPolskaPolscy biskupi w synagogach. Judaizanci trwają przy swoim i atakują krytyków KEP

Polscy biskupi w synagogach. Judaizanci trwają przy swoim i atakują krytyków KEP

-

- Reklama -

Księża, hierarchowie i syjoniści odwiedzili wczoraj synagogi w kilku polskich miastach. Według mediów, miały miejsce modlitwy „katolików i żydów” pod pretekstem 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej, z której KEP próbuje robić swego rodzaju święto.

Polski biskup w lubelskiej synagodze

W Lublinie w synagodze  w dawnej uczelni rabinackiej Jeszywas Chachmej w spotkaniu uczestniczyli rabin i kantor Symcha Keller oraz biskup pomocniczy senior Archidiecezji Lubelskiej Mieczysław Cisło. Zebrani w synagodze odczytywali teksty psalmów śpiewanych i czytanych w języku polskim i hebrajskim, wysłuchali fragmentów przemówienia Jana Pawła II wygłoszonego w rzymskiej synagodze. Spotkanie zakończyły wspólne wezwania „o pokój”, choć nie sprecyzowano, o jaki pokój chodzi.

Bp Cisło przekonywał w rozmowie z dziennikarzami, że wizyta Jana Pawła II w synagodze była rzekomo wydarzeniem przełomowym dla relacji katolicko–żydowskich. Jego zdaniem, w Polsce ten dialog jest w szczególnej sytuacji m.in. z powodów historycznych. Jak zaznaczył, w czasie II wojny światowej społeczność żydowska została wymordowana przez Niemców, a po wojnie komunistyczne władze prowadziły kampanię antysyjonistyczną, co „zamroziło” wzajemne relacje na wiele lat.

Według biskupa, obecnie dużym cieniem na wzajemne relacje kładzie się sytuacja wojny na Bliskim Wschodzie.

- Prośba o wsparcie -

– To bardzo bolesny problem, wykorzystywany przez niektóre środowiska, które niechętnie patrzą na wzajemne relacje katolicko-żydowskie. Kryje się za tym ignorancja, ideologia, stereotypy, uprzedzenia antysemickie, które drzemią gdzieś w społeczeństwie. To właśnie czasami jest taki antysemityzm bez Żydów – przekonywał [pisownia za PAP – red. nczas].

Jego zdaniem, takie spotkania katolicko-żydowskie są rzekomo potrzebne, aby nie poddawać się klimatowi „agresji i propagandy podważającej fundamenty dialogu”, co w jego ocenie przejawiało się m.in. w negowaniu wartości ostatniego listu KEP na temat wymyślonych przez polskich biskupów relacji chrześcijan i żydów.

– Dzisiaj tu jesteśmy, żeby pokazać, że nie dajemy się, że jesteśmy wierni, bo dialog chrześcijańsko-judaistyczny należy do fundamentalnych opcji Kościoła – wmawiał bp Cisło.

Rabin Symcha Keller pytany o znaczenie wizyty Jana Pawła II w Synagodze Większej powiedział, że jej najcenniejszym owocem jest to, że Żydzi i chrześcijanie zaczęli ze sobą więcej rozmawiać i poznawać siebie.

– Najważniejsze jest to, żeby ludzie wsłuchiwali się nie tylko w symbole i hasła, ale żeby za tymi hasłami szła wiedza i umiejętność szukania i widzenia człowieka w każdym człowieku – powiedział.

Wyższą szkołę rabinacką – Jeszywas Chachmej w Lublinie założył w 1930 r. przywódca religijny, działacz polityczny, poseł na sejm II Rzeczypospolitej rabin Meir Szapiro (1887-1933). Była to żydowska elitarna szkoła, językiem wykładowym był hebrajski. W 1933 r. studiowało tam blisko 200 osób z Polski i z innych krajów. Działała do wybuchu II wojny światowej. Do dziś zachował się jej budynek, w którym obecnie mieści się synagoga, siedziba lubelskiej filii Warszawskiej Gminy Żydowskiej i hotel.

Polski arcybiskup z rabinem w Warszawie

Z kolei tego samego dnia w stołecznej synagodze Nożyków w spotkaniu wziął udział metropolita warszawski abp Adrian Galbas oraz naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

– Siła tego prostego stwierdzenia Jana Pawła II, że „kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm” zmieniła nasz świat – przekonywał Michael Schudrich.

Rabin nawiązał także do papieskiej wypowiedzi z 13 kwietnia w 1986 r., w której Jan Paweł II nazwał żydów „umiłowanymi braćmi i pod pewnym względem – można powiedzieć – naszymi starszymi braćmi”. Tu należy zaznaczyć, że wielu wybitnych teologów nie zgadza się z takim określaniem żydów, którzy po prostu odrzucili wiarę w Chrystusa.

– Te dwa proste słowa, „starsi bracia” pobudziły wielu Żydów do przemyślenia swojej relacji z chrześcijaństwem i chrześcijanami – twierdził Schudrich.

Powtórzył za papieżem, że choć „chrześcijaństwo w judaizmie odnajduje swoje korzenie, to jednak tego samego nie można powiedzieć o relacji judaizmu wobec chrześcijaństwa”.

– Jednak szukanie przez chrześcijan swoich żydowskich korzeni nakłada na Żydów obowiązek bycia otwartymi i towarzyszenia w tych staraniach – mówił rabin.

Zwrócił uwagę, że Jan Paweł II prowadził nie tylko swoimi słowami, ale także czynami.

– On potrafił rozmawiać zarówno z prezydentami, premierami jak i z dziećmi w taki sposób, że dotykał ich duszy. Wierzymy, że w każdej duszy jest święta iskra. Świadectwo papieża uzmysłowiło mi, że moim zadaniem jest nie tyle przekonać drugą osobę, żeby myślał tak jak ja, co znaleźć w niej tę iskrę świętości i dotykać ją w jego duszy – powiedział Schudrich.

Zabawną wypowiedzią jest wspomnienie, że rzekomo cenną lekcją było dla niego osobiste spotkanie z Janem Pawłem II 17 stycznia 2004 r.

– Nie pamiętam, co mi powiedział, ale to w jaki sposób trzymał moją rękę – twierdził.

Wyjątkowa była dla niego także śmierć papieża.

– To, że w intencji Jana Pawła II modlili się katolicy było oczywiste. Ale byłem w szoku, widząc kolejkę ludzi chcących wejść, żeby modlić w intencji papieża w synagodze. (…) Dziesięć, dwadzieścia lat wcześniej byłoby nie do pomyślenia – wspominał.

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas mówił, że zasługa Jana Pawła II dla wzajemnego pojednania i współpracy między katolikami i żydami nie była jedynie rezultatem Soboru Watykańskiego II, ale owocem życiowych doświadczeń papieża. Podkreślił za Karolem Wojtyłą, że „polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie”.

Metropolita warszawski powiedział, że 40 lat temu papież „zanegował tezy o 'odrzuceniu albo przeklęciu’ Żydów, podkreślając bezpodstawność takiego twierdzenia, które było błędnie 'nauczane albo wyprowadzane z Pisma Świętego, Starego czy Nowego Testamentu’”.

– Papież przywołał, za Soborem Watykańskim II („Nostra aetate” i „Lumen Gentium”) nauczanie św. Pawła z listu do Rzymian, że Żydzi „pozostają przedmiotem miłości Boga”, który powołał ich „wezwaniem nieodwracalnym”. W papieskiej wypowiedzi znalazło się także potępienie „aktów nienawiści, prześladowania, przejawów antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciwko Żydom” – powiedział hierarcha.

Twierdził też, że aktualne są papieskie słowa sprzed 22 lat, w których Jan Paweł II modlił się o pokój w Ziemi Świętej.

– Pragniemy dziś z wiarą i nadzieją skierować gorącą modlitwę do Wiekuistego, do Boga szalom, aby nieprzyjaźń nie pogrążała więcej w nienawiści tych, którzy uznają za ojca Abrahama – żydów, chrześcijan i muzułmanów – i aby ustąpiła miejsca jasnej świadomości łączących ich więzi oraz odpowiedzialności spoczywającej na barkach jednych i drugich – powiedział abp Galbas, cytując Jana Pawła II.

– Dziękuję każdemu, kto je rozumie, kto ich słucha i kto stara się je realizować – dodał.

– Oby taki duch był dziś obecny w naszych wzajemnych relacjach. Obyśmy szukali tego, co umie nas zbliżyć, co jest dla nas wspólne – przekonywał metropolita warszawski.

Odwołując się z kolei do Psalmu 15. twierdził, że „nie istnieje dobro i zło w ogólności”.

– Dobro i zło składają się z konkretów codziennego życia. Ten więc, kto chce wejść do środka (domu Bożego – PAP) musi być człowiekiem sprawiedliwym, czyli kimś, kto przyjmuje Boże Prawo; nie wybiórczo i nie na próbę, ale na stałe – powiedział abp Galbas.

Zaznaczył, że sprawiedliwość wyraża się „w elementarnych regułach prawości”, które jak zauważył „łatwo uznajemy, ale którym niełatwo się poddajemy”.

– Sprawiedliwy nie oczernia, nie ubliża, nie kłamie, dotrzymuje przysięgi, nawet jeśli ta nie była dlań korzystna, jest nieprzekupny. Ostatecznie jest to ten, kto w żaden sposób „nie czyni bliźniemu nic złego”. To złota reguła, którą potem Chrystus rozwinie w Kazaniu na Górze – powiedział abp Galbas.

Metropolita warszawski zaapelował o niwelowanie podziałów.

– Nie nastawiajmy diabłu ucha. On nas wciąż będzie kusił do wojen i nienawiści. On wciąż będzie nam podpowiadał słowa oskarżeń, on wciąż będzie ojcem każdego podziału, każdego „anty”, w tym także antysemityzmu, antyjudaizmu, antyhumanizmu i antychrześcijaństwa. Zamiast tego, złączeni we wspólnej modlitwie, wdrapmy się jak bracia na Boże kolana i słuchajmy Jego słów, które niech odbijają się w nas słowami pokoju i modlitwy – przekonywał abp Galbas.

Także kard. Grzegorz Ryś rzecz jasna stawił się w synagodze. W jego przypadku była to synagoga w Krakowie. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Kard. Ryś i kard. Dziwisz w krakowskiej synagodze. „Wszyscy pochodzimy od Abrahama” [FOTO]

Najnowsze