Karol Nawrocki uruchomił falę radykalizmu większego, niż prezentuje partia Kaczyńskiego. I PiS okazało się za mało radykalne – ocenia w wywiadzie dla wtorkowej „Gazety Wyborczej” prof. Antoni Dudek, historyk i politolog z UKSW.
– Głównym beneficjentem efektu Nawrockiego stał się Grzegorz Braun i jego Korona – dodaje Dudek.
W jego ocenie Nawrocki jest bardziej radykalny niż obecne władze PiS. – Wielu prawicowych wyborców, którzy słyszą nieustannie od polityków PiS, że Unia Europejska jest narzędziem Berlina, którego celem jest zniewolenie Polski, zastanawia się, dlaczego w ogóle mamy w tej Unii być, skoro ona jest taka straszliwa i codziennie produkuje kolejne projekty, żeby podporządkować Polskę Niemcom – mówi rozmówca „GW”.
Zdaniem Dudka „z odpowiedzią przychodzi Grzegorz Braun”.
– Kaczyński ściemnia, kręci, jest mało wyrazisty, jest częścią tego układu, tylko udaje tego przeciwnika Unii, mówi, że Unia jest zła, ale nic z tym nie robi. Braun mówi: Polexit natychmiast. I ta część wyborców się przesunęła – twierdzi Dudek.
W ocenie Dudka spowodowało to, że „stracił PiS, częściowo straciła też Konfederacja Bosaka i Mentzena”. – Jak patrzymy łącznie, to 10 proc. Brauna jest kosztem PiS i Konfederacji – uważa rozmówca „GW”.


