Strona głównaWiadomościŚwiatSystem się chwieje. Policja wyszła protestować na ulice

System się chwieje. Policja wyszła protestować na ulice

-

- Reklama -

Francja to kraj demonstracji, strajków i protestów. To tutaj niemal chleb powszedni, ale kiedy na ulice wychodzą funkcjonariusze policji to wskazówka, że system się powoli chwieje. Tymczasem w całej Francji protestowało w sobotę 31 stycznia 45 tys. policjantów.

W samym Paryżu, według szacunków organizatorów, obecnych było od 15 000 do 20 000 osób. Demonstranci zgromadzili się pod transparentem z napisem „Obywatele z policją, koniec z brakiem bezpieczeństwa, koniec z bezkarnością”. Do protestu wezwał związek zawodowy Alliance Police Nationale.

- Reklama -

Demonstracje odbywały się w wielu miastach i wg związku zawodowego Alliance w całej Francji protestowało 45 000 osób. W Lyonie i Marsylii było od 2000 do 5000 osób. W Lille i Nicei obecnych było ponad tysiąc osób, w Nîmes od 600 do 1000, a w Grenoble od 500 do 1000.

Organizatorzy cieszyli się, że zostało usłyszane ich przesłanie, a społeczeństwo wspiera policję. Policjantów wsparło dużo polityków i lokalnych urzędników. Funkcjonariusze mają dość. Ich praca jest na cenzurowanym, są atakowani przez lewicowe bojówki, nie czują wsparcia władzy, mają fatalne warunki socjalne.

- Prośba o wsparcie -

Komisariaty są w fatalnym stanie technicznym, brakuje pojazdów, przestępcy coraz bardziej niebezpieczni, nie czują społecznego szacunku. Łapani bandyci są wypuszczani na wolność przez sądy, a policjanci mają „poczucie znużenia”.

W Bordeaux do marszu przyłączyli się rolnicy z Koordynacji Wiejskiej (Rural Coordination), których przywitano owacją. „Kiedy policji brakuje personelu i zasobów, cała Republika się wycofuje, również na obszarach wiejskich. My, rolnicy, wiemy, co to znaczy być porzuconym. Dziś jesteśmy tu, by powiedzieć, że wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji ” – zauważył jeden z nich.

Krytykowano nieobecność na paryskim marszu ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuneza. Związkowcy z Alliance uważają, że minister miał „obowiązek być obecnym wśród policjantów zmobilizowanych dla dobra narodu francuskiego i jego bezpieczeństwa”.

„Ofiary mają mniej praw niż przestępcy. Dość tego! Bezpieczeństwo ludzi nie podlega już negocjacjom ” – oświadczył Bruno Gallet, przewodniczący związku zawodowego policjantów Alliance w Nimes. Podobnie było w innych miastach. Wskazywano przede wszystkim na brak bezpieczeństwa. 75-letni Marcel, emerytowany policjant, cytowany przez „Le Figaro” mówił: . „Francuzi stali się tchórzami. Policja jest uciszana. Kiedy nasze dzieci są atakowane, musimy reagować nie jako policjanci, ale jako ojcowie”.

Najnowsze