Szef klubu parlamentarnego Konfederacji Wolność i Niepodległość Grzegorz Płaczek został zapytany o to, z kim jego ugrupowanie potencjalnie może utworzyć koalicję rządową po następnych wyborach. Jak odpowiedział polityk?
Płaczek w Polskim Radiu 24 określił stanowisko Konfederacji wobec ewentualnych koalicji po wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
– Robimy wszystko, żeby zwiększyć swój stan posiadania, tylko duża liczba posłów daje nam mandat, żeby w sposób poważny z kimś negocjować, rozmawiać. Na tym etapie przygotowujemy się do rozmów i w ogóle nie analizujemy tego, z kim i kiedy – podkreślił polityk.
– Zdajemy sobie sprawę, jak działa polityka, wiemy, jak w przeszłości wyglądały losy partii, które siadały do stołu z KO czy PiS. Na tym etapie przygotowujemy się do rozmów i w ogóle nie analizujemy tego, z kim i kiedy. Potwierdzam to jako szef klubu – dodał.
Zaznaczył, że Konfederacja nie wyklucza współpracy z żadną partią, która zgodzi się realizować jej program. I działa to też w drugą stronę. – Mogę zapewnić wszystkich wyborców, że jeśli będziemy funkcjonować i istnieć, realne ryzyko, że przy jakiejkolwiek konfiguracji koalicji, nasz plan realizacji naszego programu będzie zagrożony, to Konfederacja nie będzie podejmować decyzji o koalicji z żadną partią – podkreślił.
Zasugerował też, że jego ugrupowaniu łatwiej byłoby się dogadać z PiS-em, jeśli prezesem tej partii nie byłby Jarosław Kaczyński. – Czas pokaże, widać, jakie są napięcia w PiS, widać, jakie tam teraz są ruchy. Zobaczymy, jak PiS będzie wyglądać, jako partia za dwa lata. Prezesowi Kaczyńskiemu będzie bardzo trudno utrzymać jedność w PiS – powiedział Płaczek.
Polityka zapytano także o wizję współpracy z Grzegorzem Braunem. Wyniki badań nie pozostawiają złudzeń: budowa większości przez KO lub PiS może wymagać „podwójnej koalicji” – nie tylko z Konfederacją Wolność i Niepodległość, ale także z Konfederacją Korony Polskiej.
– Jeżeli chodzi o Grzegorza Brauna, on też reprezentuje prawą część strony sceny politycznej, więc zdecydowanie bardziej kibicujemy wszystkim partiom prawicowym niż lewicowym. Krytykowałem sposób realizacji pewnych działań Brauna, nie zmieniam tej oceny. W polityce bardzo często trzeba iść na kompromisy. To temat, który proponuję zostawić na przyszłość – powiedział Płaczek.
