Tego nikt się nie spodziewał. Jarosław Kaczyński ostro skrytykował kandydata na Prezydenta RP popieranego przez swoją własną partię, Karola Nawrockiego. Podczas swojej weekendowej wizyty w Tomaszowie Lubelskim w gorzkich słowach ocenił działania mające ograniczyć prawa opozycji.
– I tu nie usłyszeliśmy od pana Nawrockiego ani jednego słowa, które wskazywałoby, że jakoś się od tych wszystkich praktyk odcina, że odcina się od całej tej opowieści, która w gruncie rzeczy ma doprowadzić do jednego, aby w Polsce prawdziwej opozycji nie było – stwierdził Kaczyński. Sens zdania wskazuje jednak, że miał najpewniej na myśli kandydata Koalicji Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego.
W tym samym przemówieniu nazwał go również „lalusiem”. – Mamy wybór między człowiekiem, o którym można bez żadnego przeświadczenia, że dokonuje się jakiegoś nadużycia, powiedzieć laluś z cieplarnianych warunków, który zawsze w życiu miał dobrze, który zawsze był jakoś tam niesiony, niekoniecznie własnym wysiłkiem, tylko często także wysiłkiem innych, bo po prostu tak się urodził – podsumował.
Kaczyński zabrał głos w sprawie swojej wpadki dopiero w poniedziałek: – Niektóre prorządowe media zapiały z zachwytu w związku z moim wczorajszym przejęzyczeniem. Zdecydowanie bardziej warty uwagi jest wątek dotyczący lalusia… – napisał na swoim profilu w serwisie X.
Niektóre prorządowe media zapiały z zachwytu w związku z moim wczorajszym przejęzyczeniem. Zdecydowanie bardziej warty uwagi jest wątek dotyczący lalusia… 😉
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) March 31, 2025
Przejęzyczenia zdarzały się Jarosławowi Kaczyńskiemu już w przeszłości. Słynne „nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne” zajęły drugie miejsce w plebiscycie Srebrne Usta w 2006 roku.