Co najmniej pięciu motocyklistów zostało zastrzelonych w mieście Ganta i jego okolicach w Liberii, nieopodal granicy z Gwineą. Zmusiło to władze do wprowadzenia godziny policyjnej trwającej od godz. 22 do 6 rano.
– Od około dwóch tygodni odnotowujemy zabójstwa motocyklistów. Nieznani na razie mordercy po egzekucji, zwykle młodych ludzi, zabierają ich motocykle. Wprowadziliśmy obostrzenia w poruszaniu się motocyklami, aby położyć kres zabijaniu – powiedział w rozmowie nadinspektor Christopher Mansuo, który nie chciał podać liczby dotychczasowych ofiar, żeby „niepotrzebnie nie wywoływać paniki w lokalnej społeczności”.
Według policji pierwszą ofiarą był 25-letni mężczyzna, którego zastrzelono 2 grudnia w samo południe w okolicy Glenyelu. Jego ciało rodzina znalazła w pobliskim buszu, gdzie ukrył je sprawca. Następnego dnia w mieście Gbahn, około 15 minut jazdy samochodem od Ganty, odkryto ciało kolejnego motocyklisty. W obu przypadkach skradziono też motocykle. Według liberyjskich mediów na pograniczu z Gwineą zabito w tym czasie jeszcze trzech kolejnych motocyklistów. Wszystkie ofiary zginęły na skutek wystrzałów z „gładkolufowej broni palnej wykonanej w domowych warunkach”.
Od wtorku, od godz. 22, policja blokuje wszystkie ulice Ganty oznakowanymi gumowymi słupkami, aby mieć pewność, że żaden motocyklista nie złamie wprowadzonego zakazu. Ostrzegła również motocyklistów, aby uważali na swoich pasażerów, a mieszkańców Ganty poprosiła o współpracę, ponieważ „strzały oddane w południe w mieście pełnym ludzi powinny kogoś zaalarmować”.
Motocykle są bardzo popularnym środkiem transportu w Liberii, gdzie pełnią funkcję tanich i wszędzie docierających taksówek. Śledzenie tych zrabowanych jest niemożliwe, ponieważ w kraju niewielu właścicieli pojazdów przestrzega obowiązku ich rejestrowania.
