Strona głównaWiadomościPolitykaOstre starcie na wizji. Zandberg kontra Zajączkowska-Hernik. "Wy nad tym po prostu...

Ostre starcie na wizji. Zandberg kontra Zajączkowska-Hernik. „Wy nad tym po prostu nie panujecie” [VIDEO]

-

- Reklama -

W „Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii” Konfederację reprezentowała nowo wybrana europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik. Poruszyła kwestię nielegalnych imigrantów, którzy przebywają w Polsce. Pojawia się bowiem coraz więcej doniesień na ten temat.

– Przytoczę relację pani radnej sołeckiej i sołtys Czerlonki w gminie Białowieża, która mówi że praktycznie codziennie przez większość dnia na przystanku właśnie przesiadują imigranci, którym udało się nielegalnie przedostać przez granicę, ludzie boją się wyjść wieczorami na ulicę, a przez to, że przystanek jest ciągle okupowany, dzieci boją się tam stanąć, by zabrał je autobus szkolny – relacjonowała Zajączkowska-Hernik.

O sprawie pisaliśmy już na naszych internetowych łamach. Artykuł można przeczytać TUTAJ.

– Jak twierdzi radna i sołtys Białowieży, dzieje się przez organizację Podlaskie Ochotnicze Pogotowie Humanitarne i inne im pomagające. Mają oni swój numer alarmowy i numer WhatsApp rozsyłać na grupach imigranckich, sam numer przekazują też innym imigrantom, ci imigranci, którym właśnie pomogła ta organizacja – mówiła dalej europoseł Konfederacji.

– Ustawiają się w pewnym miejscu i czekają aż Straż Graniczna po prostu rozwiezie ich do specjalnych ośrodków, robią sobie ze Straży Granicznej pewien środek transportu do tego, by rozlokować ich dalej po Polsce – kontynuowała.

– Mamy tutaj również jeden problem jeszcze, Panie redaktorze, bo do tej pory nie mówiło się o takim zjawisku, jak readmisja. Zawsze mówiło się o relokacji migrantów, nikt do tej pory nie mówił readmisji, poza paroma przykładami w zeszłym roku – zwróciła uwagę polityk.

– Konfederacja nie wiedziała, że readmisja istnieje – próbował kpić Adrian Zandberg. Politykowi Lewicy wtórował, również się śmiejąc, wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

– Nie, nie, nie, nie. To pojęcie nie przebijało się w przestrzeni publicznej. Ja się zastanawiam, co was tak bawi w tej sytuacji? – pytała Zajączkowska-Hernik.

Ignorancja pani posłanki – grzmiał Zandberg.

– Bawi was sytuacja, gdzie Polacy zaczynają czuć się zagrożeni przez to, że nie radzicie sobie z polityką migracyjną, która w Polsce nie istnieje? Nie radzicie sobie z tym, że do Polski nagle napływają ludzie obcego pochodzenia, obcy kulturowo i zagrażają bezpieczeństwu polskich dzieci. Was to bawi? Naprawdę was to bawi? – pytała polityk Konfederacji.

– Co się dzieje z policją federalną Niemiec, czy ministerstwo, czy rząd zareagował w przypadku tego komunikatu policji federalnej Niemiec, która mówi, że do Polski w tym momencie zostało przekierowanych 3,5 tys. imigrantów? – zwróciła się do Mroczka.

W dalszej części programu do tego wątku wrócił Rymanowski. – Od początku roku do teraz, do 16 czerwca, ile osób przekazali nam Niemcy? – pytał wiceministra.

– 290 – odparł Mroczek.

– Niemcy mówią 3,5 tys., więc trzeba będzie sprawdzić – podkreślił jeden z gości w studio.

– No właśnie pytanie, dlaczego policja federalna Niemiec mówi o 3,5 tys. ludzi, którzy zostali w ramach readmisji odesłani na teren Rzeczpospolitej. Albo nie macie dostępu do danych albo nie wiecie, co się dzieje w państwie – skwitowała Zajączkowska-Hernik.

– Powodujecie, że żołnierze nie są w sposób odpowiedni wyposażeni, przez co można było zranić młodego żołnierza, który poniósł śmierć. Mam wrażenie, że wy przejęliście rządy z przypadku. Kompletnie nie byliście gotowi na to, by przejąć władzę w Polsce, bo doskonale wiedzieliście – nawet jeżeli zapora jest nieskuteczna, jest dziurawa, tak jak to mówicie, głosowaliście w ogóle przeciwko niej i nagle jesteście jej wielkimi zwolennikami, nawet jeżeli wiedzieliście, że ona jest w jakikolwiek sposób nieskuteczna. Co zrobiliście, by od razu, przejmując władzę w Polsce, doprowadzić do tego, by nie dochodziło do tego, by nielegalni imigranci przedostawali się na teren Polski? – zwróciła się do przedstawicieli koalicji rządzącej.

Swojego manifestu nie omieszkał wygłosić Zandberg. – Niech to wybrzmi w tym studio. To, że ktoś ma inny kolor skóry, to nie znaczy, że jest automatycznie przestępcą, którego należy się bać. Pokazywanie fotografii, na których są ludzie o innym kolorze skóry i mówienie, że sam fakt, że ludzie o innym kolorze skóry są w Polsce, jest problemem, to jest, pani posłanko, nic innego tylko, nazwijmy to otwarcie, rasizm – grzmiał.

– Niezależnie od tego, czy ci ludzie mają ciemną karnację, czy nie mają ciemnej karnacji, łamią prawo, dostając się w sposób nielegalny na terytorium Polski – wskazała Zajączkowska-Hernik.

O to tu chodzi, panie pośle – wtrącił obecny w studio Paweł Jabłoński.

– Łamią prawo. I wy nad tym po prostu nie panujecie – skwitowała europoseł Konfederacji.

Źródło:Polsat News

Najnowsze