Strona głównaWiadomościPolitykaNiespodziewanie Kołodziejczak forsuje wolnościowy postulat. Chodzi o bimber

Niespodziewanie Kołodziejczak forsuje wolnościowy postulat. Chodzi o bimber

-

- Reklama -

Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, który dostał się do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej, niespodziewanie forsuje wolnościowy postulat.

Dzieją się rzeczy niesłychane i niewytłumaczalne. Gdyby kilka miesięcy temu ktoś powiedział, że w partii Grzegorza Brauna wyląduje spadochroniarz z SLD i PO (więcej na ten temat TUTAJ), a szef skompromitowanej Agrounii będzie forsować w „Gazecie Wyborczej” wolnościowe postulaty, to pewnie każdy wolnościowiec tylko popukałby się po głowie.

- Reklama -

Tymczasem tak właśnie się dzieje. Co ważne – nie można powiedzieć, że Kołodziejczak zmienił się w libertarianina. Jeden dobry pomysł nie jest też powodem, by popierać daną osobę i zapomnieć o jej wpadkach.

Kołodziejczak chce uwolnić bimber

Środowiska wolnościowe od zawsze głoszą, że dorosły człowiek powinien móc produkować i zażywać to, co mu się żywnie podoba – na własną odpowiedzialność. Niezależnie od tego, czy jest to marihuana, czy bimber.

-------- WSPARCIE NCZAS.INFO --------

WESPRZYJ NCZAS.INFO

NCZAS.INFO to obecnie jedyny w Polsce portal informacyjny, który gwarantuje wolną, niecenzurowaną i prawdziwą informację. Za pisanie prawdy jesteśmy szykanowani przez system rozprowadzania newsów w sieci. Z tego powodu nasze teksty w 75 proc. finansowane są wpłat Czytelników.

Serdecznie prosimy o wspomożenie naszej działalności. Dzięki Państwa wpłatom możemy pisać i rozpowszechniać PRAWDĘ.

Właśnie ten drugi specyfik chce „uwolnić” Michał Kołodziejczak. Wyjaśnił to w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

– Jestem za uwolnieniem prawa do produkcji na własne potrzeby, ale oczywiście na zdrowych zasadach. Tylko bezpieczne ilości i – jak jeszcze raz podkreślam – na własny użytek – tłumaczył polityk.

– Dawniej tzw. księżycówka była ważnym elementem naszego kulturowego krajobrazu, który kojarzył się z tajemnicą, przekraczaniem norm, wolnością od państwa. No i była powodem do dumy tak jak nalewki, z których Polacy dawniej słynęli – dodał.

Lider Agrounii twierdzi, że „prawo do pędzenia bimbru to symbol wolności, który w ostatnich latach został odebrany”.

– Chodzi też o pewien rodzaj wolności – robienia u siebie w gospodarstwie, co kto chce. To jest podmiotowość dla rolnika. A ona w ostatnim czasie była Polakom zabierana, nawet w bardzo podstawowych rzeczach. Jestem więc za tym, by w zakresie alkoholu na własny użytek uwolnić rolników – stwierdził.

Cóż, miejmy nadzieję, że Kołodziejczakowi uda się przeforsować ten pomysł. W końcu rządzić będą teraz jego nowi koledzy z KO.

spot_img

Najnowsze