Strona głównaOpinieTYLKO U NAS. Bosak o spadkach Konfederacji. Wtedy zaczęły się problemy

TYLKO U NAS. Bosak o spadkach Konfederacji. Wtedy zaczęły się problemy [VIDEO]

-

- Reklama -

Problemy Konfederacji rozpoczęły się w momencie rejestracji list – postawił tezę w rozmowie z „Najwyższym Czasem!” Krzysztof Bosak.

W Konfederacji trwają powyborcze rozliczenia. Najgłośniejszym echem odbiło się usunięcie z Rady Liderów Konfederacji oraz zawieszenie w prawach członka partii Janusza Korwin-Mikkego.

- Reklama -

Część osób uważa, że to kontrowersyjne wypowiedzi nestora ruchu wolnościowego na finiszu kampanii odstraszyły wielu wyborców i ci w przeważającej większości „uciekli” do Trzeciej Drogi. Inni przekonują natomiast, że brak wyrazistości całej Konfederacji w kampanii, wycofanie się z żelaznych postulatów głoszonych od lat czy skręt do szeroko rozumianego centrum odpowiada za wynik znacznie gorszy od oczekiwanego.

Bosak o spadkach Konfederacji

Faktem jest, że Konfederacja rekordowe poparcie w sondażach notowała w czerwcu i lipcu. Potem zaczął się systematyczny spadek. Co się do niego przyczyniło?

-------- WSPARCIE NCZAS.INFO --------

WESPRZYJ NCZAS.INFO

NCZAS.INFO to obecnie jedyny w Polsce portal informacyjny, który gwarantuje wolną, niecenzurowaną i prawdziwą informację. Za pisanie prawdy jesteśmy szykanowani przez system rozprowadzania newsów w sieci. Z tego powodu nasze teksty w 75 proc. finansowane są wpłat Czytelników.

Serdecznie prosimy o wspomożenie naszej działalności. Dzięki Państwa wpłatom możemy pisać i rozpowszechniać PRAWDĘ.

Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer stawia tezę, że za pierwszy spadek odpowiada przyjęcie na listy tzw. „spadochroniarzy”. Mowa tutaj chociażby o Jakubie Banasiu, Annie Marii Siarkowskiej czy Przemysławie Wiplerze, co miałoby odstraszyć twardy elektorat Konfederacji.

Z takim podejściem nie zgadza się Krzysztof Bosak i wskazuje na inną przyczynę. – Problemy Konfederacji rozpoczęły się w momencie rejestracji list, kiedy okazało się, że niektóre formacje Konfederacji wystawiły ludzi, którzy mają do powiedzenia znacznie więcej, niż tylko bronienie dobrego programu, który przedstawiliśmy na konwencji Konfederacji. Okazało się, że niektórzy chcą pokazać inne tematy, które dla wielu wyborców nowych, rozważających głos na Konfederację, okazały się, mówiąc delikatnie, ekstrawaganckie – uważa Bosak.

Odniósł się tym samym do kandydatów zarejestrowanych na dalekich miejscach, którzy głosili szokujące tezy i publikowali absurdalne treści. Choć ich wpływ na decyzyjność Konfederacji był żaden, to zyskali oni w internecie oraz mediach głównego nurtu duży rozgłos. – Przez opinię publiczną byliśmy odebrani jako formacja radykałów – mówił Bosak. Wtedy, jego zdaniem, rozpoczął się pierwszy odpływ nowych potencjalnych wyborców, których udało się pozyskać w poprzednich miesiącach.

Konfederacja ma zostać partią centrową? Bosak zaprzecza

Nie zgadza się z twierdzeniem, że Konfederacja ma się stać partią centrową. – Konfederacja musi zachować swój charakter, na którym powstała. Co więcej, jeżeli ktoś sobie w ogóle marzy o zrobieniu z Konfederacji formacji centrowej, to się bardzo mocno pomylił. W Konfederacji mamy wyłącznie polityków o profilu twardej prawicy. Wybór przed nami jest taki, czy połączymy twarde prawicowe przekonania z nowoczesnym sposobem uprawiania polityki, komunikacją z wyborcami, którzy nie są tak w poglądach wyraziści jak my, czy po prostu Konfederacja będzie niewybieralną partią skrajnej prawicy. To jest realna alternatywa – powiedział.

Sommer przytoczył niektóre z wypowiedzi Jakuba Banasia (o związkach partnerskich) czy Przemysława Wiplera (o aborcji do 12. tygodnia ciąży), które pasowałyby równie dobrze do przedstawicieli lewicy. Bosak przyznał, że pojedyncze wypowiedzi być może były niefortunne, ale apeluje, by nie robić z igieł widły.

Uważam, że niektóre wypowiedzi Banasia czy Wiplera odstawały od naszej linii w kierunku centrowym, natomiast wyciąganie z tego wniosków co do całej kampanii jest nieporozumieniem – przekonuje.

Bosak przypomniał, że względem 2019 roku Konfederacja zyskała 300 tysięcy wyborców, ale mogła zyskać nawet i 800 tysięcy. – Gdybyśmy wykazali więcej roztropności i mieli na listach kandydatów, którzy mówią wyłącznie o tym, co jest w naszym programie. A mieliśmy takich, co mówią o jedzeniu psów, wieku zgody na seks, nazywają eurosceptyków idiotami, nawołują do odebrania praw wyborczych kobietom czy idą na spotkanie fundacji Patriarchat. To są błędy, to są dziecinne błędy. To, że nasi przeciwnicy wykorzystali dziecinne błędy popełnione w tej kampanii przez wielu kandydatów, mnie osobiście nawet nie dziwi. Głównym problemem w tej kampanii był nieprofesjonalizm dużej części naszych kandydatów i naszych struktur – uważa Bosak.

O karze dla Korwin-Mikkego Bosak powiedział tak: – Lista osób, które były wściekłe za „pomoc”, jaką dostaliśmy na koniec kampanii ze strony pana Janusza, była szeroka, szła przez wszystkie partie. Prześlizgnęliśmy się tuż obok kolejnych kilkunastu mandatów poselskich. Wszyscy mieli doświadczenie konfrontowania się na finiszu kampanii nie z wahającymi się wyborcami, którzy być może wybierają się oddać na nas głosy, tylko ze zniechęconymi wyborcami, którzy pytają, czy wszystko z nami jest okej – powiedział współprzewodniczący Konfederacji.

W rozmowie z Tomaszem Sommerem Bosak poruszył wiele innych kampanijnych wątków. Cała rozmowa dostępna aktualnie wyłącznie na portalu społecznościowym Twitter/X. YouTube w ostatnich godzinach zbanował wszystkie kanały powiązane z Tomaszem Sommerem i „Najwyższym Czasem!”, co uniemożliwia nam monetyzowanie nagrań. Jeśli ktoś z Państwa chciałby nas wspomóc w działalności, może to zrobić poprzez dobrowolną wpłatę na fundację (w tym miejscu) lub zakup książek w Bibliotece Wolności. Za każdą formę wsparcia będziemy bardzo wdzięczni.

spot_img

Najnowsze