Strona głównaWiadomościPolskaLech Wałęsa pozwał Polskę do ETPC i wygrał. Ministerstwo Sprawiedliwości: "Ten wyrok...

Lech Wałęsa pozwał Polskę do ETPC i wygrał. Ministerstwo Sprawiedliwości: „Ten wyrok jest bezprawny i nie ma mocy obowiązującej”

-

- Reklama -

Były prezydent Polski Lech Wałęsa wygrał przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu sprawę przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

Wałęsa pozwał Polskę do ETPC w październiku 2022 roku. Były prezydent nie zgadzał się z decyzją Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, która w 2020 roku stwierdziła, że Krzysztof Wyszkowski nie musi przepraszać Wałęsy za wypowiedź o TW „Bolku”.

- Reklama -

Sprawa przeprosin ciągnęła się od 2005 roku. Wyszkowski i Wałęsa naprzemiennie przegrywali i wygrywali sprawy, aż ostatecznie w 2020 roku Wyszkowski został zwolniony z przeprosin.

Były prezydent postanowił tak tego nie zostawiać i zaskarżył decyzję do ETPC. Trybunał przychylił się do argumentów Wałęsy i nakazał Rzeczypospolitej Polskiej wypłatę politykowi odszkodowania w wysokości 30 tys. euro i usunięcie nieprawidłowości w sądownictwie.

„Pozwane Państwo musi podjąć odpowiednie środki legislacyjne i inne, aby zapewnić zgodność swojego krajowego porządku prawnego z wymogami «niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy» oraz zasady pewności prawa gwarantowanej przez ten przepis” – można przeczytać w orzeczeniu ETPC.

Tymczasem polskie Ministerstwo Sprawiedliwości informuje, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie „Wałęsa przeciwko Polsce” jest bezprawny i nie ma mocy obowiązującej. Zapadł z naruszeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Trybunał w Strasburgu bezpodstawnie neguje legalność Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego w Polsce, a sam łamie reguły prawa międzynarodowego.

Sprawa dotyczy zarzutu współpracy Lecha Wałęsy z SB. ETPC zakwestionował niekorzystny dla byłego prezydenta werdykt Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Został on podjęty w wyniku skargi nadzwyczajnej złożonej przez Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, który kierował się przestrzeganiem zasad sprawiedliwości społecznej i demokratycznego państwa prawnego. Ale jak widać, dla Trybunału w Strasburgu te zasady, tak związane przecież z prawami człowieka, nie mają znaczenia. Liczy się tylko polityka.

Zgodnie z art. 26 ust. 4 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w siedmioosobowym składzie orzekającym musi znaleźć się sędzia z państwa, przeciwko któremu skierowana jest skarga. Z orzekania w składzie wycofał się sędzia prof. Krzysztof Wojtyczek. Miał do tego prawo, ale jednocześnie prezes Trybunału powinien wskazać sędziego zastępcę (sędziego ad hoc) z listy wskazanej przez Polskę. Lista polskich sędziów ad hoc nie została zakwestionowana i znajduje się na stronie ETPC. Jednak zamiast polskiego sędziego ad hoc, do orzekania wybrano sędziego z Grecji. Art. 6. Konwencji jednoznacznie wskazuje, że sąd w takim składzie nie może uchodzić za niezawisły i niezależny.

W wyroku ETPC nie ma żadnego uzasadnienia dlaczego w składzie orzekającym znalazł się grecki sędzia. Reguła 29 ust. 2 pkt B regulaminu proceduralnego ETPC mówi, że jeżeli prezes sekcji uzna, że mniej niż trzy osoby na liście sędziów ad hoc przedstawionej przez państwo nie spełniają wymaganych kryteriów, wówczas może nie mianować sędziego do orzekania. ETPC w dzisiejszym wyroku nie wskazał, że mamy do czynienia z taką sytuacją. W przeszłości zdarzyło się już, że sędzia prof. Krzysztof Wojtyczek wycofał się z orzekania. Został wtedy wskazany sędzia ad hoc z polskiej listy. Teraz ta reguła została złamana. Niezależnie od tego, ETPC – spełniając zamówienie politycznych mocodawców – wykroczył poza zakres kompetencji przyznanych mu w prawie międzynarodowym. Wyrok stanowi wyraz dyskryminacji Polski. KRS jest niemal kalką rozwiązań przyjętych w Hiszpanii. Upolitycznienie procesu nominacji sędziów w Polsce jest o wiele mniejsze niż w wielu państwach europejskich. Ale tylko wobec Polski stanowi to zarzut. Nikt nie wysuwa natomiast zastrzeżeń choćby wobec Niemiec, gdzie sędziów federalnych powołują bezpośrednio politycy. Sędziowie ETPC i TSUE również są wskazywani przez polityków. I nikogo to nie oburza. ETPC uzasadnił swój wyrok rzekomą wadliwością powołania KRS, a co za tym idzie sędziów SN. Tymczasem to właśnie on, a nie polskie instytucje, złamał obowiązujące prawo.

(PAP)

Najnowsze