Strona głównaWiadomościŚwiatUpadek centrowego rządu we Francji i co dalej?

Upadek centrowego rządu we Francji i co dalej?

-

- Reklama -

Parlament Francji przegłosował w środę wieczór wniosek o wotum nieufności wobec centrowego rządu Michela Barniera. W czwartek 5 grudnia, premier złożył rezygnację. To pierwszy gabinet od powstania V Republiki, który został obalony przez parlamentarne wotum nieufności. Za wnioskiem głosowało 331 posłów z lewicy i prawicy. Po odejściu Barniera prezydent Emmanuel Macron powoła nowego premiera i politycy wskazują, że ma się to stać już w ciągu 24 godzin.

Być może już podczas zaplanowanego na wieczór orędzia prezydenckiego do Francuzów. Zadanie będzie trudne, bo obóz prezydencki nie ma w parlamencie większości, a zarówno skrajna lewica, jak i partia narodowa nie są „koalicyjne”. Języczkiem u wagi są m.in. centrowi Republikanie. Tymczasem lewica chce wyłącznie premiera ze swojego obozu, a Zjednoczenie Narodowe (RN) Marine Le Pen poprze tylko polityka, który zaakceptuje „czerwone linie programowe” tej partii.

- Reklama -

RN przyłączyło się do głosowania lewicy właśnie ze względu na to, że rząd Barniera nie zgodził się na ich postulat pełnej waloryzacji emerytur. Wydaje się, że Francję czeka okres niestabilności i być może kolejnych wyborów parlamentarnych, które mogą jednak nie zmienić patowej sytuacji w parlamencie.

Premier Michel Barnier, polityk centroprawicowy, ale bliski Macronowi, sprawował władzę tylko 3 miesiące. Próbował w głosowaniu nad budżetem skorzystać z art. 49-3 konstytucji, który pozwala na uniknięcie aprobaty parlamentu, ale deputowani mieli dość ograniczania ich funkcji. Decyzję o obaleniu tego gabinetu wspiera według pierwszych sondaży 53 proc. ankietowanych Francuzów.

- Prośba o wsparcie -

Upadek rządu i perspektywa przedterminowych wyborów pogłębią też kryzys finansowy. Francja znajduje się na brukselskiej liście krajów „nadmiernego deficytu”. Można się spodziewać m.in. obniżki ocen agencji ratingowych. W tym roku deficyt kraju wyniesie 6,3 proc. PKB w 2024 r., 5,3 proc. w 2025 r. i 4,7 proc. w 2026 r.

„Innego rozwiązania nie było” – twierdzi jednak Marine Le Pen, chociaż nie uważa obalenia rządu Barniera „za zwycięstwo”. Wyjaśniła, że ​​„podjęła taką decyzję, aby chronić Francuzów” i nie jest to współpraca z lewicową Zbuntowaną Francją Melenchona.

Pytana o konsekwencje budżetowe, Le Pen stwierdziła, że cały ten „katastrofizm, o którym słyszymy od dwóch dni, mocno się zestarzeje i to bardzo szybko się zestarzeje”. Wyjaśniła, że jej partia ​​zamierza „pozwolić następcy Michela Barniera pracować nad opracowaniem nowego budżetu”, ale też domaga się konsultacji jego kształtu z jej ugrupowaniem.

Najnowsze