Strona głównaWiadomościPolskaWidziały brutalny gwałt w Warszawie. Wiadomo, co powiedziały policjantom

Widziały brutalny gwałt w Warszawie. Wiadomo, co powiedziały policjantom

-

- Reklama -

Nie milkną echa brutalnego gwałtu w centrum Warszawy, po którym zmarła 25-letnia Białorusinka. Tragedii być może udałoby się uniknąć, gdyby w porę zareagowali świadkowie zdarzenia. Dwie dziewczyny jednak tego nie zrobiły. Co powiedziały policjantom?

Do szokującego zdarzenia doszło w centrum Warszawy przy ul. Żurawiej. „Fakt” dotarł do nagrań z monitoringu. Wynika z niego, że mężczyzna od jakiegoś czasu szedł za 25-letnią kobietą. W pewnym momencie przystawił jej nóż do gardła, dusił i zdarł jej ubranie.

- Reklama -

„Kiedy kobieta była na wysokości kamienicy z numerem 34, napastnik założył na głowę kominiarkę, wyciągnął nóż, złapał ją od tyłu i zaciągnął przed bramę wjazdową. Potem zaczął ją dusić i zdzierać z niej ubranie. Całe zdarzenie trwało kilkanaście minut. Następnie sprawca zaciągnął młodą kobietę do klatki w następnej kamienicy i tam zgwałcił. Po wszystkim zostawił ją na schodach przed bramą i odszedł. Po drodze rozrzucił jej rzeczy, wsiadł do tramwaju i odjechał w stronę Mokotowa” – tak nagranie z monitoringu opisuje „Fakt”.

Na nagraniu widać też, że zdarzenie mogli widzieć przechodnie, ale nikt nie tylko nie zareagował, ale nawet nie wezwał pomocy. Zgwałconą, nieprzytomną kobietę znalazł dopiero ochroniarz, który szedł do pracy na poranną zmianę. Niestety, 25-latka kilka dni później zmarła w szpitalu.

Dwie kobiety widziały gwałt. Co zeznały?

W momencie, kiedy rozgrywał się dramat, ulicą Żurawią przechodziły dwie dziewczyny. Na nagraniu widać, jak na chwilę przystają i przyglądają się całej sytuacji. Dlaczego nie zareagowały?

Warszawski oddział TVN dodarł do zeznań kobiet. Na komendzie stwierdziły one, że nie miały świadomości, iż są świadkami przestępstwa. O tym, że doszło tam do gwałtu, miały się dopiero zorientować, kiedy usłyszały o sprawie z mediów.

Kobiety to, co zobaczyły „uznały za stosunek seksualny, prawdopodobnie pary osób bezdomnych. Mężczyzna, którego zobaczyły w bramie, miał wulgarnie się do nich zwrócić, żeby odeszły”.

Zarzuty dla Doriana S.

Sprawca brutalnego gwałtu, 23-letni Dorian S. po kilku godzinach został zatrzymany. Podczas przesłuchania powiedział, że nie miał w planach gwałtu, gdy wychodził z nożem i kominiarką z domu. Planował „jedynie” okraść kobietę i do tego się przyznaje. Twierdzi, że gwałtu nie pamięta. Wiadomo, że zrabował swojej ofierze dwa telefony komórkowe, kilka kart płatniczych oraz portfel.

23-latek w prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Śródmieście śledztwie usłyszał zarzuty rozboju, przestępstwa na tle seksualnym oraz usiłowania zabójstwa z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące.

W związku ze śmiercią kobiety, prokuratura może zmienić postawione 23-latkowi zarzuty.

Najnowsze