W czwartek przed Sejmem odbył się zorganizowany przez środowisko „Najwyższego CZAS!”-u protest przeciwko drukowi 3003. Manifestacja zgromadziła Polaków, którzy nie zgadzają się na arbitralne rozstrzygnięcia, prowadzące de facto do cenzury. Redaktor naczelny Tomasz Sommer przypomniał m.in. o blokadzie, jaką na nasz portal bezprawnie nałożyła ABW.
Przypomnijmy, że Sejm pracuje nad rządowym projektem ustawy o środkach ograniczających, któremu nadano nr druku 3003. Miał on umożliwić wdrożenie w Polsce unijnych regulacji, jednak rząd warszawski poszedł dużo dalej niż unijne przepisy.
Projekt zakłada m.in. stworzenie jednej listy sankcyjnej, prowadzonej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Można na nią trafić za samo „prawdopodobieństwo wykorzystania środków finansowych” lub przypuszczenie, że coś „mogłoby być na korzyść lub w interesie innych państw objętych sankcjami”. Ponadto, jako jedną z przesłanek, wprowadzono pojęcie wspierania „zagranicznej ingerencji i manipulacji informacyjnej” – tzw. FIMI. Może ono być intepretowane bardzo szeroko i de facto prowadzić do cenzury prewencyjnej.
Wpis na listę sankcyjną skutkuje zaś:
- Natychmiastowym zamrożeniem środków finansowych i majątku.
- Zakazem udostępniania podmiotowi jakichkolwiek funduszy przez kontrahentów i banki,
wykluczeniem z rynku zamówień publicznych. - Karami administracyjnymi nakładanymi przez organy skarbowe. Kary, o których mowa, mogą sięgać nawet 20 mln zł.
- Ponadto cała procedura ma się odbywać na gruncie prawa administracyjnego. Bez wyroku sądu – w trybie jednoosobowej decyzji szefa MSWiA. Z rygorem natychmiastowej wykonalności.
Złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie powoduje wstrzymania sankcji – zamrożenie środków na podstawie mglistych przesłanek i jednoosobowej, arbitralnej decyzji może trwać miesiącami – a w konsekwencji prowadzić do bankructwa podmiotu wpisanego na listę sankcyjną.
Można podpisać petycję online do Donalda Tuska z żądaniem wyrzucenia tej ustawy do kosza. Zrób to na www.stop3003.pl.
Blokada nczas.com przez ABW
Podczas czwartkowej manifestacji głos zabrał m.in. redaktor naczelny „Najwyższego CZAS!”-u Tomasz Sommer. Przypomniał on m.in. bezprawną blokadę, jaką ABW nałożyła na portal nczas.com.
– Jadąc sobie na nartach wyciągiem na Kasprowy Wierch, trzy lata temu, spojrzałem w portal „Najwyższego Czasu”, nczas.com, i ku swojemu zdziwieniu zauważyłem, że nie ma tego portalu – wspominał.
– Dzwonię w panice po ludziach, którzy zajmują się kwestiami technicznymi, kwestiami redakcyjnymi – oni też nie wiedzą, co się stało. Po paru godzinach doszliśmy do wniosku, że ktoś nas skasował! Nie powiedział nam o tym ani słowa wcześniej, nie ostrzegł nas w żaden sposób, nic nie zrobił, tylko po prostu skasował – zaznaczył.
– Dopiero po paru dniach mieliśmy już pewność, że to jest akcja ABW. Mieliśmy pewność, że zostały użyte przeciwko nam siły tajnych służb i potwierdzenie tego faktu uzyskaliśmy poprzez informację od jednego z dystrybutorów internetu, od Netii, która to wprost powiedziała: „Tak, tak, dostaliśmy prikaz z ABW i po prostu musieliśmy was wyłączyć, więc was wyłączyliśmy” – dodał.
– Okazało się, że ABW ma już od dłuższego czasu we wszystkich większych telekomach specjalne komórki i te komórki mogą wyłączyć wszystko z dnia na dzień, bez żadnych podstaw prawnych, dlatego, bo ABW to zrobiło – wskazał Sommer.
Straty, mimo wygranej w sądzie
Jak podkreślał, później nasza redakcja wygrała proces w sądzie administracyjnym. – Wszystko zostało włączone. Wszystko zostało włączone… ale nie do końca. Do dziś się borykamy z tym problemem, że niektórzy dostawcy Internetu blokują na tym adresie DNS nczas.com – relacjonował.
– Oni to zrobili trzy lata temu. Łatwo zniszczyć, bardzo ciężko naprawić! Bardzo ciężko naprawić. Będziemy się tam w sądach oczywiście dalej z nimi borykać. Zobaczymy, jak to się skończy, pewnie to będą długie lata – dodał.
Sommer zaznaczył, że „ABW zrobiło to wbrew prawu, łamiąc wszelkie możliwe gwarancje wolności słowa – typu zakaz cenzury prewencyjnej, zakaz blokowania tego typu mediów”.
„Zgubione” doniesienie
– Złożyliśmy doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Poseł Fritz w naszym imieniu złożył takie doniesienie razem z posłem Skalikiem. Dwa lata temu to już złożyliśmy! Proszę sobie wyobrazić, że nie ma żadnej odpowiedzi – nie ma ani, że to trafiło do śmieci, ani że ktoś zwinął w kulkę i wyrzucił przez okno. Po prostu zniknęło gdzieś tam w tej prokuraturze – dodał.
„Powtórzenie prawa z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec”
W swoim wystąpieniu Sommer przestrzegł, że to, co spotkało nczas.com, może spotkać także innych – już w świetle „prawa”, jeśli druk 3003 wejdzie w życie.
– Jeżeli coś im się nie spodoba, to z dnia na dzień wszystko zamkną. Mało tego: nie tylko zamkną, ale odbiorą przedsiębiorstwo, odbiorą cały majątek! Odbiorą cały majątek, i to nie jako decyzję sędziego, tylko jako decyzję administracyjną – wskazał.
– Innymi słowy, jakiś pan w jakimś gabinecie powie: „Dobra, jest taka telewizja TVN, okej, dzisiaj ją zamykamy i wysyłamy gościa”. Gość tam wywala tych wszystkich, co niby posiadają tę telewizję, i to on już w tym momencie jest zarządcą administracyjnym tej telewizji i on będzie nią kierował – aż do, nie wiem, sprzedaży, likwidacji czy czegokolwiek – powiedział.
– To jest technika, którą stosowali Niemcy wobec Żydów. Przypominam, że istniała taka funkcja – Treuhander (powiernik). To była taka postać, która wchodziła do konfiskowanego przedsiębiorstwa żydowskiego – czy to w Holandii, czy to w Belgii, czy to we Francji, czy to w Polsce – i ona po prostu cały ten majątek z dnia na dzień przejmowała i robiła sobie z nim już tam, co jej się żywnie chciało. No, w większości przypadków to się oczywiście kończyło bankructwem – przypomniał Sommer.
W jego ocenie rząd Tuska usiłuje wprowadzić w Polsce „niemieckie prawo z okresu okupacji”. – Innymi słowy, nagle okazuje się, że żadne medium nie może być pewne dnia ani godziny, bo jedną decyzją administracyjną nie wiadomo kogo… wobec której oczywiście można potem pójść do sądu i po trzech latach może sąd podejmie jakąś decyzję w tej sprawie. Niemniej jednak co z tego, że ktoś pójdzie i uzyska jakąś decyzję po trzech latach, skoro nie tylko będziesz miał zablokowane medium, ale tego medium już w ogóle nie będzie, bo ktoś inny je przejmie? Tego typu możliwości są wpisane do tej ustawy – zaznaczył.
Podkreślił też, że druk 3003 jest „sprzeczny z wszelkimi możliwymi gwarancjami wolności, własności”. Przyznał też, że „jest w szoku”, że inne środowiska medialne nie protestują przeciwko temu projektowi.
– Jak ja czytałem te przepisy dotyczące możliwości tych konfiskacji, sposobu ustanawiania zarządu powierniczego itd., no to przecież to jest coś zupełnie niebywałego! To jest powtórzenie prawa z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec. I to prawo z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec jest w tej chwili w Polsce przedstawiane i procedowane w Sejmie – wskazał.
– Panie prezydencie, to prawo musi być zawetowane! Tutaj się nie ma nad czym zastanawiać, nad czym wahać – zaapelował Sommer.
LIVE: STOP CENZURZE. PIKIETA „NAJWYŻSZEGO CZASU!” POD SEJMEM


