Strona głównaWiadomościPolskaSamolot prezydenta miał zgodę na lądowanie. MON i Kancelaria Prezydenta dementują plotki

Samolot prezydenta miał zgodę na lądowanie. MON i Kancelaria Prezydenta dementują plotki

-

- Reklama -

Ministerstwo Obrony Narodowej i szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki zaprzeczyli w poniedziałek doniesieniom, jakoby w piątek samolot z Karolem Nawrockim na pokładzie nie dostał zgody na lądowanie w Warszawie. W sobotę opisywaliśmy te relacje, zaznaczając, że nikt ich oficjalnie nie potwierdził. Teraz zdementowały je obie strony – resort w rządzie Donalda Tuska i najbliższy współpracownik prezydenta. Według Boguckiego trasa powrotu zmieniła się z powodu pogody.

Plotka, która obiegła prawicowe media

W piątek po południu rządowy samolot, którym prezydent z delegacją leciał do Senegalu, zawrócił do Warszawy. Nawrocki podjął taką decyzję po tym, jak tuż po jego wylocie rozpoczęło się przesilenie w Trybunale Konstytucyjnym. Jeszcze tej samej nocy prezydent pojechał do siedziby TK.

- Reklama -

W piątek wieczorem publicysta Stanisław Janecki mówił w wPolsce24, że rozważano odmowę lądowania w Warszawie i skierowanie maszyny do Wrocławia albo Krakowa, a plan miał udaremnić opór wojskowych. W sobotę w sieci krążył fragment rozmowy, w którym dziennikarka Dorota Gawryluk mówiła o odmowie lądowania na wojskowej części Okęcia. Tego samego dnia Telewizja Republika napisała na X: „Nawrocki miał nie dostać zgody na lądowanie w Warszawie. Wojsko nie posłuchało”. Wpis wyświetlono ponad 320 tys. razy.

- Reklama -

- Reklama -

Relacje te przedstawiliśmy w tekście Chcieli odciąć prezydenta od Warszawy? Relacje o próbie przekierowania samolotu. Pisaliśmy wtedy wprost, że nie ma oficjalnego potwierdzenia ani zaprzeczenia.

MON: „bez żadnych przeszkód”

W poniedziałek przed południem resort obrony opublikował komunikat „Stop dezinformacji!”. MON „stanowczo dementuje” informacje o „rzekomym braku zgody na lądowanie” prezydenckiej maszyny. Według ministerstwa wojskowi piloci po otrzymaniu polecenia przerwania lotu i powrotu do Warszawy „natychmiast i bez żadnych przeszkód przystąpili do realizacji zadania”. Resort dodał, że takie doniesienia mogą zostać wykorzystane przez rosyjską i białoruską propagandę. Ten sam komunikat MON zamieścił też bezpośrednio pod wpisem Telewizji Republika.

Loty najważniejszych osób w państwie obsługuje wojskowa 1. Baza Lotnictwa Transportowego z siedzibą na warszawskim Okęciu. Należą do niej m.in. rządowe Boeingi 737 i Gulfstreamy G550, które korzystają z pasów lotniska cywilnego.

Bogucki: „To nie jest prawda”

Dla oceny sprawy kluczowy jest jednak głos z otoczenia samego prezydenta. Zbigniew Bogucki, który w piątkową noc był z prezydentem w siedzibie TK, w poniedziałkowych „Porannych Rozmowach Zero” w Kanale Zero zapytany o te doniesienia odpowiedział krótko: „To nie jest prawda”. Przyznał, że trasa powrotna samolotu w pewnym momencie się zmieniła, ale – jak wyjaśnił – z powodu warunków atmosferycznych, w tym silnego wiatru.

Skoro rewelacji nie potwierdza nawet Kancelaria Prezydenta, którą trudno podejrzewać o ochronę rządu, plotkę trzeba uznać za nieprawdziwą. Spór o Trybunał Konstytucyjny i bezprawne działania obozu władzy dostarczają wystarczająco wielu faktów, by nie trzeba było opierać się na niepotwierdzonych sensacjach.

Źródła

Najnowsze