Polski bank centralny pod przewodnictwem Adama Glapińskiego utknął w politycznym sporze z rządem Donalda Tuska, który grozi zaniepokojeniem inwestorów – ostrzega agencja Bloomberg. Równocześnie trwa awantura o Trybunał Konstytucyjny. Kurs złotego reaguje na razie spokojnie, ale analitycy wskazują czerwoną linię: niezależność NBP. Słabszy złoty oznaczałby droższe paliwa, energię i import, a więc wyższą inflację.
Co się dzieje w NBP? Spór Tuska z Glapińskim
„Bank centralny Polski utknął w politycznym impasie, który grozi zaniepokojeniem inwestorów” – napisał Bloomberg w poniedziałek rano, a jego tekst ostrzega przed ryzykiem paraliżu NBP. Chodzi o dwie sprawy. 4 listopada kończy się kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. W maju premier Tusk zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia prezydenta Karola Nawrockiego o powołaniu czterech nowych członków zarządu banku i do dziś jej nie złożył. Ustawa wymaga prezesa i 6-8 członków zarządu, w tym dwóch wiceprezesów. Jeśli nic się nie zmieni, od 5 listopada zostanie prezes i pięciu członków, bez żadnego wiceprezesa. Według części prawników decyzje tak okrojonego zarządu mogą być kwestionowane.
Druga sprawa to wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Sejmowa komisja poparła go 9 października, a głosowanie zaplanowano na 17-19 listopada. Glapiński zarzuty odrzuca. Spór dotyczy też progu: ustawa mówi o bezwzględnej większości, a wyrok TK z 2024 r. o 3/5 ustawowej liczby posłów. Rząd tego wyroku nie uznaje.
Poland’s central bank is caught in a political standoff that risks unnerving investors. Here’s what to know. https://t.co/zIS3DQgSRr
— Bloomberg (@business) November 2, 2026
Jak awantura o Trybunał Konstytucyjny wpływa na kurs złotego?
W piątek wieczorem, już po zamknięciu giełdy, Anna Korwin-Piotrowska – wybrana przez obecny Sejm, lecz niezaprzysiężona zgodnie z prawem sędzia TK – zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Pod Trybunałem pojawiła się policja. Prezydent Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i w nocy wszedł do budynku TK. „Nie jesteście sędziami TK” – mówił do Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza i Macieja Berka, których również nie zaprzysiężono zgodnie z prawem. O możliwych skutkach dla rynków pisaliśmy już w sobotę.
W poniedziałek rano euro kosztowało ok. 4,41 zł, a dolar 3,95 zł. W piątek średni kurs NBP wynosił 4,3955 zł za euro i 3,9251 zł za dolara. Dolar był już wcześniej najdroższy od marca 2025 r. Albert Rokicki, niezależny analityk i założyciel serwisu Longterm.pl, ocenił, że reakcja rynku walutowego „jest bardzo ograniczona”.
🔥PLN zaczyna dzień dość stabilnie bo USD zyskuje tylko symboliczne 0,04% do 3,95 a EUR zyskuje 0,27% do 4,41 zatem reakcja rynku walutowego po weekendowej awanturze w TK jest bardzo ograniczona😮💨Czekamy jeszcze na reakcję rynku obligacji rządowych i oczywiście GPW. Powinna… pic.twitter.com/kPVISvkRD8
— Longterm (@Longterm44) 2 listopada 2026
Michał Stajniak, szef działu analiz XTB, uważa, że kryzys „może podbić premię za ryzyko”. Jak dodaje, „zupełnie inną skalę miałaby sytuacja, w której podobne metody zastosowano by wobec banku centralnego. Niezależność NBP jest kotwicą dla złotego i dla rynku obligacji”. Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, powiedział „Rzeczpospolitej”, że każda agencja ratingowa wskazuje, iż polityczny pat „utrudnia konsolidację fiskalną”. W piątek 6 listopada rating Polski oceni S&P, a we wrześniu Moody’s obniżył go do A3.
Słabszy złoty to wyższe ceny. Co z kredytami i oszczędnościami?
Mechanizm jest prosty. Ropę, gaz i dużą część importu Polska kupuje w dolarach i euro. Gdy złoty słabnie, drożeją paliwa, energia i towary z zagranicy, a te podwyżki trafiają w końcu do sklepów. Według szybkiego szacunku GUS inflacja w październiku spadła do 3,5 proc. z 4,1 proc. we wrześniu, ale paliwa były o 21,7 proc. droższe niż przed rokiem, a nośniki energii o 6 proc. Do tego ropa Brent pod koniec października kosztowała ok. 114 dolarów za baryłkę. Aktualne ceny na stacjach podajemy w tekście o maksymalnych cenach paliw, a koszty ogrzewania w poradniku o cenach opału.
Rada Polityki Pieniężnej zbiera się 3-4 listopada. Ekonomiści spodziewają się, że stopa referencyjna pozostanie na poziomie 3,75 proc. Jeśli jednak słabszy złoty znów podbije inflację, kredytobiorcy mogą zapomnieć o szybkich obniżkach rat, a realna wartość oszczędności będzie topnieć. Za polityczne przepychanki wokół NBP i TK mogą więc zapłacić zwykli Polacy.


