„W ciągu kilku tygodni może zapaść decyzja, czy lekarz Dawid K., negatywny bohater afery w warszawskim Szpitalu Południowym, będzie mógł dalej leczyć pacjentów” – ustaliło RMF FM. Śledczy nie zawiesili prawa do wykonywania zawodu przez K., który – wedle wcześniejszych doniesień – dalej pracuje jako lekarz i wydaje się, że za bardzo się nie przejmuje ujawnieniem afery, w której centrum stanowił on sam. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL), dr Łukasz Jankowski przyznał, że pod tym kątem „mamy kalekie prawo”.
Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy NIL prowadzi postępowanie w sprawie Dawida K. Wystąpił on do prokuratury o materiały ze śledztwa.
„Te informacje mają pomóc w dalszym wyjaśnianiu tej sprawy i w podjęciu decyzji przez sąd lekarski, czy Dawid K. będzie mógł dalej leczyć pacjentów” – czytamy.
RMF FM zapytała prezesa NIL dra Łukasza Jankowskiego o to, jak postrzega fakt, że Dawid K. dalej pracuje w gabinecie lekarskim, mimo zarzutu oszustwa.
– Mamy kalekie prawo. Ta sytuacja pokazała, że mamy zbyt małe możliwości w stosunku nie tylko do oczekiwań społecznych, ale również do zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta – przyznał dr Jankowski.
– Zwołaliśmy Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Lekarzy, będziemy nowelizować uchwały samorządu dotyczące regulaminów działania sądów i rzeczników. To za mało. Potrzebujemy zmian w ustawie o izbach lekarskich. Od czerwca nie możemy doprosić się od ministerstwa powołania wspólnego zespołu. W tym względzie sytuacja byłego radnego, Dawida K. pokazała, że samorząd powinien mieć lepsze narzędzia reagowania na sytuacje, które mogą zakrawać o patologie – kontynuował prezes NIL.
Następnie podkreślił, że prokuratura ma obecnie lepsze narzędzia do reakcji w takich sytuacjach.
– Dzisiaj Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej może kierować do sądu lekarskiego wniosek o zawieszenie prawa wykonywania zawodu w sytuacji, gdy bezsprzeczne jest, że lekarz stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów. A dalej toczy się postępowanie sądowe, które zawiesza takiemu lekarzowi prawo wykonywania zawodu na czas postępowania. Ta ścieżka jest długa. Procedura pokazuje, że Rzecznik musi powziąć wiedzę, skierować sprawę do sądu lekarskiego, sąd musi zebrać się i podjąć decyzję o ewentualnym zawieszeniu. Prokuratura za to może od razu, w trybie prewencyjnym, zawiesić prawo wykonywania zawodu. My takich narzędzi nie mamy, a o nie wnioskujemy – kontynuował.
Dawid K. jest w nadal w grafiku lekarzy przyjmujących pacjentów w przychodni w Jaktorowie na Mazowszu. Sam K. wydaje się nie przejmować za bardzo sytuacją.
Z ustaleń RMF FM wynika, że kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) w Warszawskim Szpitalu Południowym jest blisko zakończenia. Pierwotnie wyniki miały być znane w sierpniu, jednak kolejne terminy przesuwano.
„Kontrola obejmuje między innymi weryfikację spełnienia wymogów w zakresie personelu lekarskiego w szpitalnym oddziale ratunkowym” – podkreślono.
NFZ przekonywał, że jest to złożone i wielowątkowe postępowanie. Kontrolerzy NFZ wystąpili do innych instytucji o dodatkowe informacje, które może będą pomocne w czasie kontroli. Prezes NFZ Filip Nowak przekonywał, że kontrola trwa i nie jest przy niej wskazany pośpiech.
– Lepiej, żeby kontrola trwała dłużej, ale żeby była rzetelna. My tu nie chcemy nikogo skrzywdzić – powiedział prezes NFZ Filip Nowak.


