Strona głównaWiadomościPolitykaMorawiecki uderza w Brauna i odcina się od paktu senackiego. "O to...

Morawiecki uderza w Brauna i odcina się od paktu senackiego. „O to dokładnie chodzi Tuskowi”

-

- Reklama -

Koncepcja tzw. prawicowego paktu senackiego na wybory 2027 trafia na pierwsze poważne przeszkody. Według doniesień Wirtualnej Polski lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki skłania się ku decyzji, by nie podejmować żadnej współpracy ze środowiskiem Grzegorza Brauna.

Koncepcja paktu senackiego partii opozycyjnych, które są kojarzone z prawicą, przewija się w debacie publicznej od dłuższego czasu. Do niedawna brakowało jednak konkretów. W ostatnim czasie w rozmowie z „DoRzeczy” poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Grzegorz Płaczek przyznał, że „od kilku miesięcy trwają poważne rozmowy” (na temat utworzenia paktu senackiego – przyp. red.).

- Reklama -

– Szczegóły chciałbym obecnie zachować w tajemnicy dla siebie. Niemniej w rozmowach uczestniczą partie, których celem jest stworzenie większości w Senacie od 2027 roku – powiedział.

- Reklama -

Płaczek przyznał, że „uczestniczą” w nich „przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego, którzy reprezentują Prezydenta RP”. Poseł potwierdził również, że „w gronie, w którym toczą się rozmowy, są również przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej”.

- Reklama -

Do tematu w swoich mediach społecznościowych odniósł się także lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun. „Ws. rozmów nt. ew. paktu senackiego przy Prezydencie RP @prezydentpl informuję, że z ramienia Konfederacji Korony Polskiej @KoronyPolskiej jedynym pełnomocnikiem jest pierwszy wiceprezes naszej partii, poseł Włodzimierz Skalik” – napisał na portalu X.

Czytaj także: Trwają rozmowy o pakcie senackim. Płaczek UJAWNIA kulisy. Padły słowa na temat Korony Brauna

Zapora ogniowa dla Tuska i Brauna

Przeciwko udziałowi Korony w ewentualnym pakcie senackim występuje dziś środowisko Mateusza Morawieckiego. Lider Rozwoju Plus w rozmowie z „WP” stwierdził wprost, że „nie tylko chcą być zaporą ogniową dla Donalda Tuska (…), ale chcą być też zaporą ogniową właśnie dla Brauna”.

Dodał, że „braunizacja” polskiej polityki jest bardzo niebezpieczna i „prowadzi do radykalizacji wszystkich poglądów, a o to dokładnie chodzi Donaldowi Tuskowi”.

Morawiecki idzie dalej i zapowiada publikację „Alfabetu Brauna”, czyli zestawienia kontrowersyjnych cytatów lidera Korony. Wśród tych na portalu X były premier wymienił na początek: pochwałę Nord Stream, krytykę Jana Pawła II i likwidację ZUS. „To tylko wierzchołek góry absurdów!” – ocenił socjalistyczny ex-premier rządu Prawa i Sprawiedliwości. „Rząd bez Tuska i bez Brauna!” – podkreślił.

Przekaz jest prosty: Braun to ekstremum, które Tusk chętnie wykorzysta do straszenia wyborców centrum, a każde formalne uwiarygodnienie Korony przez resztę partii uważających się za prawicowe tylko mu w tym pomaga.

W Rozwoju Plus nie ma jednak pełnej jednomyślności. Janusz Cieszyński stwierdził, że „byłby absolutnie przeciwny temu, żeby nie wchodzić do paktu senackiego wyłącznie dlatego, że jest jakakolwiek siła, która im nie pasuje”.

W podobnym tonie jak Morawiecki wypowiedział się natomiast Łukasz Schreiber. – Pakt senacki z Braunem nie ma sensu – powiedział. Jak dodał, „to uwiarygodnienie Brauna, który okaże się jeszcze gorszy (choć trudno w to uwierzyć) niż Giertych w latach 2005-07”.

– Wzięcie go do paktu oznacza, że na pewno bez niego nie uda się stworzyć rządu. A rząd z Braunem to koszmar, który nie tylko wysadzi każdego premiera, ale może pogrzebać szansę prezydenta Karola Nawrockiego na drugą kadencję – podkreślił Schreiber.

Morawiecki zapowiedział, że za kilka dni klub Rozwoju Plus podejmie formalną decyzję, czy w ogóle siadać do rozmów z udziałem środowiska Brauna. Na razie formacja stoi w opozycji zarówno do części PiS, jak i do prezydenta Karola Nawrockiego, który – jak wynika z wcześniejszych wywiadów i działań Pałacu – nie chce z góry wykluczać siły posiadającej parlamentarną reprezentację i realne poparcie w sondażach.

W tle widać też rachunek polityczny samego Morawieckiego. Były premier, który po odejściu z PiS buduje wizerunek bardziej „odpowiedzialnej” i mniej radykalnej prawicy, nie chce być kojarzony z Braunem.

Jednocześnie oskarża PiS, że „wchodzi w buty Brauna i Konfederacji”, co według niego ogranicza poparcie dla formacji Kaczyńskiego. Dla Rozwoju Plus wykluczenie Korony to zatem nie tyle kwestia ideowa, co walka o własną przestrzeń na prawo od centrum i o głosy umiarkowanych wyborców, którzy uciekli od PiS.

Prezent dla Tuska

Osoby z otoczenia Morawieckiego twierdzą, że pakt z Braunem to prezent dla Tuska. Tymczasem to właśnie dalsze fragmentowanie prawicy i udawanie, że siły ze stabilnym, często dwucyfrowym poparciem nie istnieją, realnie oddaje Senat uśmiechniętej koalicji.

W okręgach jednomandatowych wystarczy kilka tysięcy głosów rozproszonych między kandydatami PiS, Konfederacji i Korony, by mandat wziął kandydat lewackiego Paktu Senackiego. Analizy okręgów pokazują jednoznacznie, że bez Korony szeroka „prawica” nie ma matematycznej większości w Senacie.

Morawiecki chce być „zaporą” jednocześnie dla Tuska i Brauna. Problem w tym, że w realiach 2027 roku te dwie zapory mogą się wykluczać. Albo „prawica” skupi głosy i odbierze Senat, albo będzie dalej rytualnie się od siebie odcinać – ku satysfakcji rządu Donalda Tuska.

Najnowsze