Strona głównaWiadomościŚwiatNetanjahu tak łatwo nie zrezygnuje. Premier Izraela czeka na „prawdziwe wyniki wyborów”...

Netanjahu tak łatwo nie zrezygnuje. Premier Izraela czeka na „prawdziwe wyniki wyborów” i wzywa do stworzenia rządu

-

- Reklama -

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wezwał podczas powyborczego nocnego wystąpienia do utworzenia silnego, prawicowego rządu. Swoją partię, Likud, określił jako najsilniejszą w kraju.

– Likud jest największą partią w Izraelu – podkreślił Netanjahu na wiecu powyborczym. Dodał, że czeka na „prawdziwe wyniki wyborów”, a jego prawicowy blok zdobył „zdecydowaną większość” wśród wyborców żydowskich i „wszystkich, którzy popierają państwo”.

- Reklama -

– Izrael stoi przed wyjątkową szansą historyczną – wraz z naszym partnerem, prezydentem (USA Donaldem) Trumpem – by raz na zawsze usunąć egzystencjalne zagrożenie, jakim jest Iran. Nie możemy jednak pozwolić, by ukryte motywy odciągnęły nas od tej świętej misji – powiedział.

- Reklama -

Według sondaży exit poll po wtorkowych wyborach parlamentarnych żaden z dwóch głównych bloków – Netanjahu i jego przeciwników – nie zdobył większości potrzebnej do utworzenia rządu.

- Reklama -

Po przeliczeniu ponad 50 proc. głosów blok Netanjahu może liczyć na 55 miejsc, opozycja – na 50, a partie arabskie – na 15 – przekazał portal Times of Israel, podkreślając, że wyniki będą się zmieniać w miarę postępu liczenia głosów.

Wcześniejsze sondaże exit poll dawały obu głównym blokom po ok. 50 mandatów. Zarówno według exit poll jak i cząstkowych wyników Likud zdobył największe poparcie jako pojedyncza partia.

Wcześniej lider izraelskiej opozycji Gadi Ajzenkot wezwał premiera Benjamina Netanjahu do odejścia z polityki, oceniając, że wyborcy opowiedzieli się za zmianą władzy.

„Izraelczycy opowiedzieli się przeciwko dalszym rządom Netanjahu”. Lider opozycji wzywa premiera do odejścia z polityki

Choć przewidywane wyniki oznaczałyby porażkę dla Netanjahu i jego koalicji nacjonalistyczno-religijnej, impas może spowodować, że obecny premier pozostanie na stanowisku na czas negocjacji koalicyjnych lub nawet do czasu przeprowadzenia kolejnych wyborów – podkreśliła agencja Reutera.

Wtorkowe głosowanie było pierwszymi wyborami od ataku pod przywództwem Hamasu z 7 października 2023 r. i wynikających z niego wojen w Gazie, Libanie i Iranie.

Partie arabskie spoza dwóch głównych bloków mogłyby utrzymać równowagę sił. Jednak Ajzenkot przywódca opozycji i były szef armii, sugerował, że nie utworzy z nimi rządu, co komplikuje mu drogę do władzy.

Jak podała izraelska centralna komisja wyborcza, frekwencja wyniosła 77,7 proc. – był to najwyższy wynik od ponad dwóch dekad, o około 7 punktów procentowych wyższy niż w 2022 roku.

Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w czwartek lub piątek – zaznaczył Reuters. Ze względu na rozdrobnienie izraelskiego systemu politycznego, mniejsze ugrupowania mogą odegrać kluczową rolę w negocjacjach koalicyjnych – procesie, który po poprzednich wyborach trwał niekiedy tygodniami, a nawet miesiącami. Jeśli żadnemu z bloków nie uda się sformułować rządu, konieczne może okazać się przeprowadzenie kolejnych wyborów. Ajzenkot sprzeciwił się takiemu rozwiązaniu, wskazując na wysoką frekwencję wyborczą.

Źródło:PAP

Najnowsze