Gdyby partie uśmiechniętej koalicji wystartowały na jednej liście wyborczej, to mogłyby liczyć na zdobycie minimalnej większości w Sejmie – wynika z sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla „Liberté!″.
Na wspólną listę Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Polski 2050 zagłosowałoby 44,3 proc. badanych. To przełożyłoby się na dokładnie 231 mandatów w przyszłym parlamencie.
Koalicja rządząca utrzymałaby więc władzę, lecz sejmowa większość wisiałaby na włosku.
Próg wyborczy przekroczyłyby jeszcze cztery partie opozycyjne.
Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby 23,9 proc. głosów, co pozwoliłoby na wprowadzenie 123 posłów.
Na Konfederację Wolność i Niepodległość chciałoby zagłosować 12,3 proc. respondentów, a na Konfederację Korony Polskiej 11,6 proc.
Co jednak ciekawe, to Korona wprowadziłaby o jednego posła więcej. KKP dysponowałaby w Sejmie 49 „szablami”, a Konfederacja WiN 48.
Dalej znalazł się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego z wynikiem 5,1 proc., co dałoby tej formacji 9 posłów.
Pod progiem wyborczym znalazłaby się Partia Razem z poparciem 2,8 proc. badanych.


