Strona głównaMagazynBraun, taśmy i wojna rządu z Polakami?!

Braun, taśmy i wojna rządu z Polakami?!

-

- Reklama -

W kraju mamy do czynienia z taką skalą patologii, że właściwie nie wiadomo, od czego zacząć naprawę państwa – wszystko leży i mówiąc brutalnie, kwiczy. Trudno wskazać choć jedną dziedzinę życia publicznego, poza bezwzględnym ściąganiem podatków, która funkcjonowałaby choćby tylko przyzwoicie.

Upadek państwa nie jest kwestią ostatnich dni, lecz skutkiem wieloletnich zaniedbań. W mojej ocenie proces ten zaczął się od największej zdrady w historii współczesnej Rzeczypospolitej – tak zwanego Okrągłego Stołu. To tam komuniści porozumieli się z częścią opozycji, by zabezpieczyć swoje wpływy i rozkraść kraj. Był to zgniły fundament, a na takim gruncie nie da się przecież zbudować niczego trwałego.

- Reklama -

Rząd mówi o dezinformacji, samemu ją powielając?!

Ostatnio internet i media głównego nurtu rozpaliły emocje wokół głośnej grafiki, przygotowanej przez proukraińskich aktywistów. Materiał ten, przedstawiany jako dowód na działanie rzekomych „rosyjskich farm trolli”, szybko okazał się zwykłym fejkiem. Mimo to znaczna część polityczno-medialnego establishmentu III RP bezkrytycznie go powielała, traktując jako w pełni wiarygodne źródło informacji.

- Reklama -

Sprawa dotyczy kuriozalnej grafiki, która przez moment stała się dla naszej klasy politycznej niemal relikwią i absolutnym „dowodem” na triumf w walce z cyfrową agenturą Kremla. Chodziło o zgrabny wykres mający rzekomo pokazywać gwałtowny, niemal pionowy spadek aktywności rosyjskich botów i trolli w mediach społecznościowych. Rzeczywistość tej „analizy” była jednak porażająco banalna. Cała bajeczka zaczęła się od informacji o ukraińskich atakach na centra danych rosyjskiego giganta Yandex (wschodniego odpowiednika Google). Szybko znaleźli się w sieci tacy, którzy postanowili dorobić do tego gotową, efektowną teorię: oto potężne uderzenie odcięło rosyjskie farmy trolli od serwerów, a trolle z Petersburga nagle zamilkły, znikając z przestrzeni kosmicznej i całego światowego internetu! Problem w tym, że ów genialny „dowód” w postaci ładnego wykresu był zwyczajną, prymitywną ściemą – cyfrową wydmuszką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję i wrzuconą dla zabawy na platformę Threads (odpowiednik platformy X, dawnego Twittera, stworzony przez Instagrama). Co ciekawe, na samym początku obrazek miał nawet wyraźny znacznik: „wygenerowano przez AI”. Ale po co komu prawda, skoro bajka tak dobrze brzmi?

- Reklama -

W tygodniu poprzedzającym wydanie tego numeru wielu uśmiechniętych, lewicowych polityków i dziennikarzy wymachiwało w sieci rzekomym „raportem-grafiką” o „farmach trolli w sprawie Ukrainy”. Nagrywali filmiki i publikowali posty wszędzie, gdzie się dało. Najgorsze jednak, że ów „raport” przywołano podczas rządowej odprawy, a powoływał się na niego minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak. Pozostali ministrowie tylko potakiwali, gdy mówił o „dezinformacji”. Tymczasem wspomniany „raport” okazał się zwykłym internetowym fejkiem – ściemą, oszustwem i fatamorganą. Mimo to nadal traktowano go poważnie… To się po prostu nie mieści w głowie!

Człowiek odpowiedzialny za ABW, SKW, policję i bezpieczeństwo państwa nie weryfikuje materiału, który prezentuje, a następnie publicznie się na niego powołuje. Jak obywatele mają ufać takim instytucjom? Jak wierzyć, że kraj jest bezpieczny, skoro kluczowe decyzje opierają się na niesprawdzonych informacjach?

Głębokość kryzysu polskiego państwa sprawia, że na poziomie instytucjonalnym zdaje się ono sięgać dna. To sytuacja skrajnie niebezpieczna, ponieważ obywatel traci do niego resztki zaufania. Trudno zresztą traktować poważnie instytucje, których działania coraz częściej przypominają cyrk. Stajemy przed ogromem pracy – w rzeczywistości nie wiadomo nawet, od czego zacząć i co uzdrawiać w pierwszej kolejności, skoro niemal każdy obszar funkcjonowania państwa wymaga natychmiastowej i gruntownej naprawy.

„Taśmy Brauna”

Na chwilę wrócę również do tak zwanych „taśm Brauna”, które w mojej ocenie wykreowano po to, by Donald Tusk mógł przejąć władzę i rządzić przez kolejną kadencję. Taśmy opublikował kanał „PrzeKanał” w serwisie YouTube. Ujawnione nagrania pokazują kulisy ignorowania przez Kancelarię Prezydenta propozycji ideowej prawicy oraz reakcję lidera Konfederacji Korony Polskiej na to zachowanie.

Grzegorz Braun ma wiele racji, krytykując otoczenie tak zwanego „dworu”, którym otoczył się prezydent Karol Nawrocki. Bez poparcia Brauna i prawicy skupionej wokół Konfederacji Korony Polskiej Karol Nawrocki nie zostałby prezydentem. Poparcie to nie jest jednak ani bezgraniczne, ani bezwarunkowe. Jeśli Karol Nawrocki nie będzie realizował polskiego interesu narodowego, utraci je, a wraz z nim szansę na drugą kadencję. Wszystko zależy od niego. Na razie popełnia tyle samo błędów, ile podejmuje dobrych decyzji, ale osobiście jeszcze go nie skreślam. Utrzymanie świadczeń dla Ukraińców, choć w zmienionej formie, oraz ustawa abolicyjna były w mojej ocenie poważnymi błędami, które w dalszej perspektywie mogą się na nim zemścić. Były to jednak jego suwerenne decyzje. Jeśli woli słuchać doradców z partyjnego nadania, to jego wybór. Nikt nie ma prawa mieć pretensji do polskiej prawicy, że poddaje te posunięcia ostrej krytyce. Żadnych!

Osobiście zawsze będę stał po stronie polskich patriotów i polskiego interesu narodowego. W naszym interesie leży penalizacja propagowania banderyzmu. Środowiska, do których próbuje się Pan zbliżyć, Panie Prezydencie, nie staną się nagle Pana politycznym zapleczem i nie zaczną na Pana głosować. Jeśli koledzy z PiS-u przekonali Pana, że stworzenie w Polsce wielomilionowej diaspory ukraińskiej przełoży się na poparcie wyborcze, to po prostu wprowadzają Pana w błąd. Musi Pan również zrozumieć, że ogromna część społeczeństwa nie chce już powrotu do polityki poprzedniej ekipy. Działania z czasów pandemii, bezkrytyczne podejście do ukrainizacji życia publicznego, marginalizowanie polskiej prawicy i cenzurowanie jej głosu pokazują, dlaczego tak wielu ludzi odwróciło się od Mateusza Morawieckiego, Jarosława Kaczyńskiego i byłego prezydenta Andrzeja Dudy. Musi Pan rozważyć, czy stoi Pan po stronie kraju i współobywateli, czy podporządkowuje polski interes oczekiwaniom zewnętrznych środowisk. Wciąż ma Pan szansę na podjęcie dobrych decyzji i tego, Panie Prezydencie, z całego serca Panu życzę.

Najnowsze