Przemówienie Javiera Mileia z 1 marca 2026 roku, otwierające 144. sesję zwyczajną Kongresu, ma już kilka miesięcy, warto jednak do niego wrócić. Liczby z czasem się zestarzeją, ale argument o moralności w polityce państwa – nie.
„Słuchajcie, ignoranci: sprawiedliwość społeczna to kradzież. Oznacza nierówne traktowanie wobec prawa, a jej źródłem jest kradzież dokonywana przez bandę złodziei. Dlatego wasz przywódca siedzi w więzieniu” – oświadczył prezydent Argentyny Javier Milei w pierwszych minutach tego przemówienia, krytykując byłą prezydent Cristinę Fernández de Kirchner. Hiszpański dziennik „El País”, o profilu liberalno-centrowo-lewicowym, zauważył, że „Milei szybko porzucił uroczysty ton, przyjmując bardziej typowy dla wiecu wyborczego styl, w którym uwolnił jadowity język, który przyniósł mu sławę jako telewizyjnemu ekspertowi, by zaatakować kirchnerowskich ustawodawców”. Jednak w artykule nie wspomniano o jednym ważnym punkcie przemówienia prezydenta Argentyny.
Z mównicy padło sformułowanie: „siedzi w więzieniu”. Cristina Fernández de Kirchner od 17 czerwca 2025 roku odbywa sześcioletnią karę w sprawie Vialidad w areszcie domowym – po tym, jak 10 czerwca 2025 roku Sąd Najwyższy uprawomocnił wyrok. We wrześniu 2026 roku sąd przedłużył tę formę odbywania kary.
Klasyczna koncepcja sprawiedliwości
Oprócz podsumowania osiągnięć swojego rządu i obrony dotychczasowej polityki, Milei skupił się na moralności jako kluczowym elemencie działań państwa. Jako libertarianin przedstawił jasną hierarchię priorytetów: na pierwszym miejscu stawia etykę i moralność oparte na wartościach zachodnich – w tym na filozofii greckiej, prawie rzymskim, stoickiej prawości oraz tradycji judeochrześcijańskiej. W ten sposób prezydent nawiązuje do Rona Paula, amerykańskiego kongresmena i libertarianina, który zawsze łączył wolność gospodarczą z fundamentami moralnymi. Dla Paula stabilny pieniądz, wolny rynek i ograniczona władza państwa są nie tylko skuteczne ekonomicznie, ale przede wszystkim szanują prawa jednostki i własność jako wartości przyrodzone (dane przez Boga lub wynikające z prawa naturalnego), a nie nadane przez państwo.
Celem polityki prezydenta Argentyny jest reforma państwa, aby odzwierciedlało ono koncepcję sprawiedliwości w klasycznym, ulpianowskim rozumieniu. „Sprawiedliwość to stała i wytrwała wola oddania każdemu tego, co mu się należy (…) zgodnie z nakazami prawa, które nakazują żyć uczciwie, nie wyrządzając nikomu krzywdy” – tłumaczył Milei w argentyńskim Kongresie. Katolickie nauczanie o sprawiedliwości przyjmuje definicję rzymskiego jurysty z przełomu II i III wieku niemal dosłownie, wprowadzając jednak dwa kluczowe rozszerzenia. Pierwsze z nich nakazuje oddać Bogu to, co należne Stwórcy. Drugie natomiast odnosi się do samej istoty człowieka, którego godności nie można mierzyć wyłącznie miarą prawa stanowionego, lecz faktem stworzenia na obraz Boga i powołania do życia wiecznego. Milei uwzględnia tę perspektywę, krytykując ramy prawne państwa, które dopuszczają naruszanie praw naturalnych – w tym prawa do życia, wolności i własności prywatnej.
Austriackie źródło
Milei, podobnie jak Paul, czerpie obficie z dorobku austriackiej szkoły ekonomii. Postrzega ją nie tylko jako doskonałe narzędzie analityczne do zrozumienia ludzkiego działania i rynków, ale także jako nurt w pełni zgodny z fundamentalnymi zasadami etycznymi: wolnością jednostki, dobrowolną wymianą oraz zasadą nieagresji. Thomas E. Woods Jr. w jednym z odcinków swojego podcastu, zatytułowanym „Ron Paul Was Right About Everything”, podkreśla, że Paul wyróżniał się na tle klasy politycznej unikaniem pustych sloganów – swoje przemówienia opierał na solidnych argumentach intelektualnych i historycznych. Woods kontrastuje go z typowymi politykami, którzy używają populistycznych haseł, by schlebiać publiczności i upraszczać problemy. Paul regularnie cytował myślicieli z tradycji libertariańskiej oraz austriackiej szkoły ekonomii, uzasadniając w ten sposób swoje poglądy na politykę monetarną, konflikty zbrojne czy wolność osobistą. Studiował i polecał m.in. „Ludzkie działanie” Ludwiga von Misesa, wyjaśniając za jego pomocą koncepcje błędnych inwestycji strukturalnych wywołanych przez sztuczny kredyt oraz teorię cykli koniunkturalnych. Woods widzi w Paulu wzór polityka-edukatora. Milei podąża dziś bardzo podobną ścieżką: odwołując się do klasycznego liberalizmu i zachęcając młode pokolenie do lektury obszernych, wymagających dzieł wielkich ekonomistów, inspiruje ich do samodzielnego myślenia.
Moralność oparta na prawie naturalnym
W tym samym przemówieniu Milei zacytował hiszpańskiego ekonomistę szkoły austriackiej, autora książki „Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne”: „Chciałbym teraz podzielić się kilkoma słowami, które wczoraj przesłał mi jeden z najwybitniejszych ekonomistów świata, profesor Jesús Huerta de Soto: »Są w historii momenty, w których naród musi wybrać swoją przyszłość. Mówiono nam, że państwo jest naszym obrońcą, że biurokrata jest naszym zbawcą, że polityk wie więcej niż wolny człowiek; że musimy być posłuszni, że musimy polegać. Ale prawda jest inna: na świecie są tylko dwa rodzaje ludzi. Ci, którzy żyją z tego, co produkują inni, pasożyty – innymi słowy, wy – i ci, którzy produkują wszystko, co umożliwia współczesne życie. Podczas gdy wy tworzycie regulacje, my tworzymy bogactwo; podczas gdy obiecujecie równość, my generujemy dobrobyt; podczas gdy szerzycie ubóstwo, my pomnażamy obfitość«”.
Milei wykorzystał tę część swojego wystąpienia, aby wynieść zachodnią moralność, opartą na prawie naturalnym, ponad dotychczasowy model państwa. Doktrynę tę przedstawił jako jedyne antidotum na spuściznę kirchneryzmu, który jego zdaniem przedkładał władzę polityczną i grabież nad sprawiedliwość oraz wolność. „Chodzi o wybór systemu, który wyciągnął miliony ludzi z ubóstwa. „Chodzi o wybór systemu, który wyciągnął miliony ludzi z ubóstwa. Chodzi o to, aby przestać być niedojrzałym narodem, który marnuje przyszłość, aby rozdzielać świadczenia w teraźniejszości; i stać się dojrzałym narodem, który ustala zasady gry tak, aby istniała teraźniejszość i przyszłość; i aby każdy obywatel mógł swobodnie decydować o swoim losie. Nie pozwolić, aby decydował o nim jakiś ignorancki, śmiertelnie arogancki biurokrata. Odpowiedzialne rządzenie oznacza rządzenie dla Argentyńczyków dzisiejszych, ale także dla Argentyńczyków jutra” – podsumował Milei słowa hiszpańskiego ekonomisty.
Kamień węgielny reform
Przemawiając z częstymi przerwami wywołanymi okrzykami opozycji, Milei przedstawił moralność jako kamień węgielny nadchodzących reform strukturalnych. W swoim wystąpieniu podkreślił, że „prawdziwa walka naszych czasów ma charakter kulturowy, filozoficzny i moralny”. Prezydent wprost nawiązał do eseju Murraya N. Rothbarda „Mit efektywności” (The Myth of Efficiency), jednego z najważniejszych tekstów na pograniczu ekonomii i etyki. Zgodnie z tą myślą, to właśnie zasady etyczne – a w szczególności koncepcja sprawiedliwości i nienaruszalności praw własności – powinny stanowić jedyne właściwe kryterium podejmowania decyzji w sferze publicznej, zastępując czystą efektywność. Esej Rothbarda uderza w filozofię utylitarną, która błędnie zakłada, że konflikty społeczne to jedynie problemy techniczne, możliwe do rozwiązania poprzez dobór optymalnych narzędzi politycznych do realizacji rzekomo wspólnych celów.
W swoim wystąpieniu Milei wyliczył kluczowe osiągnięcia administracji: likwidację deficytu, spadek inflacji z ponad 200 procent w 2023 roku do około 30 procent pod koniec roku 2025, a także obniżkę podatków i reformę prawa pracy. Dodał, że redukcja wydatków państwowych bezpośrednio przekłada się na większą wolność gospodarczą, a w konsekwencji – na wyższy dobrobyt. Dla libertariańskiego prezydenta Argentyny czysta efektywność i utylitaryzm polityczny to jednak za mało. Na pierwszym miejscu stawia on zawsze moralność. „Kiedy dochodzi między nimi do konfliktu – podkreślił – to znak, że polityka stała się niesprawiedliwa”.
Siedem miesięcy później spór nie dotyczy już samego cięcia deficytu. Oś dyskusji przesunęła się w stronę pytania, czy równowaga fiskalna i utrzymująca się w okolicach 30 procent inflacja są wystarczającym sukcesem – skoro w marcu Milei uznał moralność, a nie sam suchy wynik ekonomiczny, za ostateczne kryterium oceny polityki państwa.


