W niedzielę w prowincji Alberta w Kanadzie odbyło się referendum, w którym poruszono sprawę secesji. Wstępne wyniki wskazują, że prowincja nie będzie odłączała się od Kanady.
W niedzielę w prowincji Alberta odbyło się referendum. Choć nie są jeszcze znane wszystkie wyniki głosowania, wstępne dane wskazują na porażkę secesjonistów.
W referendum poruszano 10 spraw. Ostatnie pytanie dotyczyło secesji prowincji od Kanady.
„Czy Alberta powinna pozostać prowincją Kanady, czy też rząd Alberty powinien rozpocząć procedurę prawną wymaganą przez Konstytucję Kanady w celu przeprowadzenia wiążącego referendum prowincjonalnego w sprawie tego, czy Alberta powinna odłączyć się od Kanady?” – brzmiało pytanie nr 10.
Ponad 76 proc. głosujących sprzeciwiło się secesji. Około 30 proc. zaś wyraziło dla niej poparcie.
Z jednej strony 1/3 zwolenników odłączenia się najbogatszej prowincji od Kanady i utworzenia niepodległego państwa to dużo. Z drugiej zdecydowanie za mało, by zrobić to legalnymi środkami.
Dane nie są ostateczne. Dysproporcja jednak wskazuje na porażkę separatystów. Z obecnie dostępnych danych secesjoniści nie osiągnęli większości w żadnym z okręgów Alberty.
– Dzisiejszy wieczór kończy kampanię, ale dyskusja o przyszłości Alberty w Kanadzie, naszym miejscu i naszej roli w Kanadzie będzie kontynuowana – powiedział Keith Wilson, zwolennik secesji i lider kampanii „Niech Alberta zdecyduje”.
Separatystów wspierała administracja USA. O wcześniejszych planach secesyjnych Alberty przeczytacie w artykułach poniżej.
Dziesiątki tysięcy na separatystycznym marszu. Mieszkańcy prowincji chcą pełnej niepodległości
Alberta chce oderwać się od Kanady. Znaczący wzrost nastrojów separatystycznych [SONDAŻ]


